Słaby występ Polaków w konkursie Pucharu Świata w Zakopanem

"To absolutnie nie był dla Polaków udany konkurs" - ocenił Edward Przybyła, długoletni sędzia FIS i trener skoków narciarskich.

Niedzielny konkurs Pucharu Świata w Zakopanem wygrał Austriak Stefan Kraft, drugi był Norweg Robert Johansson a trzecie miejsce zajął Yukija Sato. Najlepszy z Polaków, Dawid Kubacki był dwunasty.

Na Wielkiej Krokwi punktowało sześciu biało-czerwonych. Nie było wśród nich Kamila Stocha, który po skoku na odległość 122,5 m zakończył konkurs na 36 miejscu.

"Po serii próbnej wydawało mi się, że będzie dobrze, a tymczasem wszystko właściwie poszło nie tak i według mnie absolutnie nie można tego zwalić na warunki. Oczywiście mogła być fatalna termika, ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że np. Kamil zdecydowanie spóźnił swój skok" - zauważył Przybyła.

Porywy wiejącego ze zmiennych kierunków wiatru powodowały jednak, że kilkakrotnie zmieniono ustawienie platformy startowej, a także na krótko przerywano konkurs. Były też podmuchy boczne m.in. tuż po wyjściu z progu, co skutkowało tym, że wielu zawodników zmuszonych było korygować lot.

"Owszem, ale mimo wszystko uważam, że główną przyczyną takiego a nie innego skakania naszych były błędy" - podkreślił szkoleniowiec.

12. miejsce zajął Kubacki (128 i 130 m). „No, niestety dziś nie błysnął i szkoda, że zdarzyło się to właśnie w Zakopanem, ale moim zdaniem w dalszym ciągu jest w dobrej dyspozycji, więc nie ma co się martwić na zapas" - zauważył.

Poproszony o podsumowanie występu pozostałych reprezentantów Polski powiedział, że niczym go nie zachwycili. "Chociaż muszę powiedzieć, że na fajnym luzie skakał dziś Wąsek i brawo dla niego za pierwsze pucharowe punkty, no i wreszcie pokazał się Stefanek" - ocenił krótko.

17. był Stefan Hula (129 i 127,5), 19. Piotr Żyła (123,5 i 128), 22. Jakub Wolny (124,5 i 124,5), 27. Paweł Wąsek (129 i 121), 30. Maciej Kot (126 i 119). Na 45. zakończył konkurs Aleksander Zniszczoł (120,5), 47. był Klemens Murańka (117,5) a 48. Przemysław Kantyka (117).

Po zakopiańskich konkursach w klasyfikacji generalnej z 1128 pkt. prowadzi Ryoyu Kobayashi, drugi jest Stoch, a trzeci Żyła. Polacy tracą do lidera odpowiednio 504 i 525 pkt. Piątą lokatę z 554 pkt. zajmuje Kubacki. 29. jest Wolny, 35. Hula, 47. Kot, a 59. Wąsek.

Biało-czerwoni z 2639 pkt. prowadzą w Pucharze Narodów, jednak ich przewaga nad Niemcami stopniała do 30 pkt. Na trzecim miejscu, ze stratą 638 pkt., są Japończycy.

Kolejne dwa konkursy indywidualne rozegrane zostaną w Sapporo. Decyzją sztabu szkoleniowego do Japonii ma polecieć sześciu polskich skoczków.

"Zobaczymy jak im pójdzie. Dwa lata temu to się udało - pierwszy konkurs wygrał Kot, a drugi Stoch, z tego wniosek, że zmiana strefy czasowej nie wpłynęła negatywnie na ich formę, bo kilka tygodni później na mistrzostwach świata w Lahti wygrali rywalizację drużynową. Mam nadzieję, że tym razem będzie tak samo" - podsumował Przybyła.

DOSTĘP PREMIUM