Petru przekonuje, że bojkot TVP to dobry pomysł. "To będzie mocny sygnał, gdy w TVPiS będą wyłącznie pisiaki"

Ryszard Petru (Teraz!) przekonywał w TOK FM, że bojkot TVP jest jedynym skutecznym rozwiązaniem w sytuacji, gdy państwowa telewizja nadaje przekaz partii rządzącej. - To nie jest przechył. To tuba propagandowa - ocenił.

Karolina Lewicka zapytała, czy Ryszard Petru weźmie udział w piątkowym spotkaniu z szefem rządu PiS. Mateusz Morawiecki chce spotkać się z liderami opozycji, by porozmawiać o tym, jak zapobiec takim dramatom, jak ten, do którego doszło 13 stycznia w Gdańsku.

Chodzi o zamach na Pawła Adamowicza, prezydenta miasta - napastnik zaatakował go nożem, a potem krzyczał, że był torturowany przez PO i niesłusznie siedział w więzieniu. Paweł Adamowicz zmarł 14 stycznia w szpitalu z powodu ciężkich obrażeń.

- To, czego nam potrzeba, to działania, a potem dialog. Pierwszym działaniem oczywistym dla większości powinno być odwołanie szefa TVP Jacka Kurskiego. To jest w rękach rządzącej większości (sejmowej - red.) - powiedział Ryszard Petru, wskazując, że piłeczka jest po stronie PiS i jego koalicjantów ze Zjednoczonej Prawicy.

Ryszard Petru dodał, że nie wierzy w dobrą wolę władzy, która zapowiadała pakiet demokratyczny i inne inicjatywy, "a potem było to, co zawsze". - Na razie wygląda na to, że spotkanie z premierem nie ma sensu i ma charakter wyłącznie propagandowy - dodał.

Tłumaczył, że doświadczenie z PiS podpowiada mu, że ewentualne propozycje zmian w prawie, które mogą być omawiane na tym spotkaniu, mogą zmienić się w zupełnie inne projekty ustaw.

Bojkot TVP

Polityk uzasadniał też swoją decyzję o bojkocie TVP - tłumaczył to falą nienawiści w telewizji kontrolowanej przez PiS. Dodał, że jedną z jej ofiar był zamordowany prezydent Gdańska. - Była nienawiść, był język nienawiści i dziesiątki programów, które szczuły na ś.p. Pawła Adamowicza - ocenił Ryszard Petru.

Bojkot TVP zapowiedziały Platforma Obywatelska i Teraz!. Z kolei PSL i Nowoczesna zamierzają nadal pojawiać się w TVP, by - jak uzasadniają ich przywódcy - nie zostawiać Polaków bez alternatywy dla stanowiska PiS. Jednak według Ryszarda Petru, chodzenie do programów TVP legitymizuje przekaz "Wiadomości".

- TVP stara się prezentować jako publiczna, pokazująca pełne spektrum poglądów, dlatego zaprasza opozycję, ale sączy się jad. Politycy opozycji są przedstawiani źle albo bardzo źle. To są materiały stronnicze. Od dawna byłem zwolennikiem bojkotu, ale bojkot ma sens wtedy, gdy wszyscy w nim uczestniczą - dodał.

Karolina Lewicka powiedziała, że być może politycy, którzy nie biorą udziału w bojkocie TVP, liczą na więcej czasu antenowego. - Mamy wygrać z PiS-em, a nie siedzieć w telewizji - zripostował Ryszard Petru. - To będzie bardzo mocny sygnał. Patrzcie: w TVPiS są wyłącznie pisiaki. Albo pisiaki od Kukiza, albo pisiaki od Gowina, albo od Ziobry, albo od Kaczyńskiego. To wszystko jest PiS. I wtedy ich wiarygodność bardzo się obniży - przewiduje.

Karolina Lewicka przypomniała słowa Adama Bielana ze Zjednoczonej Prawicy, który przyznał, że TVP jest przechylona w stronę PiS. - To nie jest przechylenie. TVP to tuba propagandowa - powiedział Ryszard Petru.

Marek Chrzanowski, były szef KNF, wychodzi na wolność

Zdaniem Ryszarda Petru to, że Adam Glapiński, szef NBP, powiedział publicznie kilka tygodni temu, że Marek Chrzanowski wyjdzie z aresztu, wskazuje na to, że czerpie skądś wiedzę niedostępną opinii publicznej (rzecznik NBP w odpowiedzi na pytanie TOK FM stwierdził z kolei, że Glapiński postawił tezę o wyjściu Chrzanowskiego na podstawie doniesień medialnych - red.). Polityk dodał, że zapytał Adama Glapińskiego o inną kwestię: o to, czy podarował Markowi Chrzanowskiemu złotą monetę o wartości 100 tys. zł. Jak tłumaczył Petru, szef NBP ma co roku do dyspozycji kilka kolekcjonerskich monet.

Karolina Lewicka poprosiła swojego gościa o komentarz do badań społecznych, które pokazują tąpnięcie w zaufaniu do NBP. - Prezes Adam Glapiński w ciągu kilku tygodni zniszczył wizerunek NBP budowany w ciągu 30 lat - uważa Petru. Według niego Polacy postrzegają teraz Narodowy Bank Polski jako łup partyjny. Przywołał też przykład nadal nieznanych wynagrodzeń podwładnych Adama Glapińskiego, nazywanych jego asystentkami lub dwórkami.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Posłuchaj podcastu!

Bojkot TVP przez opozycję to:
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM