"TVP to szczujnia na opozycję". Ale Nowoczesna telewizji publicznej nie zamierza bojkotować

Politycy PO zrezygnowali z udziału w programach telewizji publicznej. Nowoczesna nie zamierza bojkotować TVP. - Nieobecni nie mają racji - przekonywała w TOK FM Katarzyna Lubnauer.
Zobacz wideo

Decyzję o bojkocie telewizji publicznej podjęły władze Platformy Obywatelskiej. Politycy największej partii opozycyjnej nie będą brali udziału w programach TVP. Ale na pewno będzie można w tych audycjach zobaczyć i usłyszeć działaczy Nowoczesnej. Choć szefowa partii, Katarzyna Lubnauer, oceniła, że telewizja publiczna to "szczujnia na opozycję".

- To bardzo ciekawa filozofia - komentowała Karolina Lewicka w rozmowie z polityczką.

- Jeżeli chcemy zmienić telewizję, która rzeczywiście jest szczujnią na opozycję, to musimy wygrać wybory. A jest spora grupa polskich obywateli, którzy nie mają innej telewizji informacyjnej niż TVP Info. Jestem przekonana, że ten wyborca, który ogląda TVP Info, to bardzo często jest wyborca, który nie jest na zawsze przywiązany do PiS.  Nie wygrywa się wyborów bez kontaktu z wyborcą - przekonywała szefowa Nowoczesnej.

Katarzyna Lubnauer negatywnie oceniła dziennikarzy, którzy obecnie pracują w telewizji publicznej. - Będą w przyszłości żałować, że dawali twarz takim programom, jakie teraz mamy - mówiła.

- A nie ma pani wrażenia, że swoją obecnością w programach, posłowie Nowoczesnej legitymizują to, co się dzieje w TVP? - pytała gospodyni Poranka Radia TOK FM, Karolina Lewicka. - Nie. Mam inne wrażenie. Że jak nas nie będzie, to nie będzie głosu, który będzie negatywnie oceniał to, co się dzieje w państwie, w telewizji publicznej. Oddanie pewnej grupy wyborców Prawu i Sprawiedliwości (tych, którzy nie mają dostępu do innych stacji telewizyjnych), to oddanie na dłużej władzy partii Jarosława Kaczyńskiego. Nieobecny nigdy nie ma racji - powtórzyła przewodnicząca Nowoczesnej.

Czytaj też: Politycy PO bojkotują TVP. Jacek Sutryk krytykuje: Powinniśmy być obecni wszędzie>>>

Nowoczesna czeka

Nowoczesna czeka na odpowiedź na swoje pytania, w sprawie spotkania z premierem. Mateusz Morawiecki, przypomnijmy, zaprosił na piątek przedstawicieli wszystkich klubów i kół parlamentarnych. Chce rozmawiać o zmianach w prawie, które trzeba wprowadzić po tym, co wydarzyło się w Gdańsku - zamordowaniu Pawła Adamowicza.

- Nie mamy ochoty na udział w teatrze, tylko w merytorycznej dyskusji - mówiła Lubnauer, argumentując, że pismo-zaproszenie od Morawieckiego jest "bardzo enigmatyczne". Jak stwierdziła, na razie spotkanie wygląda na "pr-ową zagrywkę".
- Kiedy dostaliśmy zaproszenie od prezydenta, to było jasno napisane, że Andrzej Duda chce rozmawiać o marszu przeciwko nienawiści, który miał się odbyć w Gdańsku. Ale kupowanie kota w worku, chodzenie na spotkania, których tematyka nie jest sprecyzowana, uważam za bez sensu - powiedziała szefowa Nowoczesnej.

Czytaj też: Marcin Meller o TVP: Czegoś takiego nie widziałem nawet w stanie wojennym>>>



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM