Emerytura obywatelska Biedronia to dobry pomysł? Ekspertka wskazuje plusy i minusy

Taka emerytura obywatelska powinna być na niskim poziomie, czyli chronić przed ubóstwem, ale nie zniechęcać do oszczędzania - tak o nowym pomyśle Roberta Biedronia mówiła w TOK FM dr Anna Ruzik-Średzińska ze Szkoły Głównej Handlowej.

Robert Biedroń zdradził na antenie TOK FM, że jednym z punktów jego programu będzie emerytura obywatelska dla wszystkich w wysokości 1600 zł. - Żeby wyrównywać szanse. To minimalna emerytura, jaką każda Polka i Polak będą dostawali. Sprawi też, że oszczędzimy, bo to będą oszczędności na lepszym życiu, na większym komforcie Polek i Polaków na emeryturze. Mniejsze kolejki do lekarzy, mniej na leki, szczęśliwsi seniorzy. Mamy wyliczenia i źródła finansowania, które będziemy pokazywali. To są realne oszczędności, które przyniosą seniorzy państwu – tłumaczył.

Dr Anna Ruzik-Średzińska ze Szkoły Głównej Handlowej mówiła, że takie rozwiązanie są stosowane, ale w niezbyt wielu krajach. - Taka emerytura obywatelska występuje w Kanadzie czy Nowej Zelandii – wskazywała ekspertka.

Jak dodała, w Kanadzie trzeba spełnić szereg warunków, by otrzymywać takie świadczenie. - Trzeba mieć historia mieszkania i płacenia pewnych podatków w tym kraju. Wtedy przysługuje takie świadczenie. Jednak jest ono na niskim poziomie, to 20 procent przeciętnego wynagrodzenia. To chroni gospodarstwa domowe przed skrajnym ubóstwem, ale nie daje wysokiego dochodu – tłumaczyła gościni Analiz TOK FM.

Najważniejsze pytanie dotyczy tego, skąd można wziąć pieniądze na wypłacanie takich świadczeń. - Jeśli nie ze składek, to jakoś inaczej. System emerytalny jest pewną umową społeczną na temat podziału PKB, między tych, co pracują, a tych, co nie pracują, czyli dzieci i emerytów. Możemy się umówić, że inaczej dzielimy pieniądze, ale PKB nam od tego nie wzrośnie. Ktoś musi zapłacić wyższe składki czy podatki, żeby znalazły się na to pieniądze – wyjaśniała dr Ruzik-Średzińska.

Ekspertka wskazywała wady i zalety takiego rozwiązania. - To może być demotywujące, może zniechęcać do regularnego oszczędzania. Z drugiej strony, to rozwiązanie tanie. Nie wymaga budowy jakiegoś specjalnego systemu. Ktoś osiąga wiek emerytalny, mieszka w Polsce i należy mu się emerytura. Bez sprawdzania papierów o składach, zatrudnieniu, etc – mówiła przedstawicielka SGH.

Dr Ruzik-Średzińska podkreślała, że taka emerytura obywatelska nie może być za wysoka. - Powinna chronić przed ubóstwem, ale nie może zniechęcać do oszczędzania – podkreśliła ekspertka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM