Generał Różański: Powinniśmy budować pozycję Polski, ale bez nadęcia, że jesteśmy "sercem Europy"

- Powinniśmy budować pozycję Polski jako ważnego gracza w tej części Europy. Jednak bez nadęcia, że jesteśmy "sercem Europy" - jak to ostatnio powiedział premier Morawiecki - bo wtedy tę Europę powinno się wysłać szybko do kardiologa - przekonywał generał Mirosław Różański.

Gen. Mirosław Różański jest współautorem książki "Dlaczego przegramy wojnę z Rosją". W rozmowie z Karoliną Lewicką generał mówił, że taki tytuł to drobna prowokacja. - Książka ma inspirować, żeby wnikliwie obserwować to, co się dzieje. Chciałbym, żebyśmy spojrzeli na rzeczywistość z korzystnej dla nas perspektywy. Nie musimy być skłóceni ze wszystkimi sąsiadami jednocześnie - mówił generał.

Jak dodawał, Polska musi zabiegać o to, żeby być liczącym się graczem w Europie i na świecie. - W tym złożonym świecie z dominującą rolą Rosji nie powinniśmy czekać na Fort Trump, że Amerykanie zbudują u nas jakąś bazę i nas obronią. Powinniśmy zabiegać o budowanie naszej pozycji i myślę, że jest to możliwe. Jednak nie może być tego zadęcia, tak jak mówił premier Morawiecki, że jesteśmy "sercem Europy" (słowa te padły podczas grudniowej konwencji PiS - red.). Bo jeśli tak, to taką Europę trzeba byłoby szybko wysłać do kardiologa - oceniał Różański.

Rola Rosji i Donalda Trumpa

Generał starał się wytłumaczyć, skąd w Polakach wzięło się poczucie, że są pośrodku politycznego świata. - W ósmej klasie pani wywiesiła mapę Europy i pokazała, że my jesteśmy na środku. W szkole średniej zobaczyłem mapę świata i na środku znów była Europa z Polską. Dopiero na globusie wyszło, że jesteśmy tylko punktem, który nie każdy dostrzega. Nie jesteśmy pępkiem świata. Musimy mieć swoją godność, przekonania. Ale nie jesteśmy środkiem ciężkości - dodawał Mirosław Różański.

Były wojskowy ostrzegał, że umowne międzynarodowe sojusze nie mogą być gwarancją bezpieczeństwa państwa. Jako przykład podawał politykę prezydenta USA Donalda Trumpa. - W ostatnich tygodniach Trump wycofał swoje wojska z Syrii, de facto przekazał jej sprawy Turcji. Mało kto mówi o tym, że największe sukcesy w wojnie z tzw. państwem islamskim międzynarodowa koalicja odnosiła dzięki temu, że zaangażowali się w to Kurdowie. Oni dużo lepiej rozumieją bojowników ISIS niż Amerykanie. I teraz Kurdowie zostają sami. Turcy traktują ich jednoznacznie jako terrorystów, z którymi się walczy, a nie dyskutuje. Prezydentem USA został biznesmen, a nie polityk. Żeby się nie okazało, że inni też mogą zostać zostawieni - przestrzegał generał Mirosław Różański.

Generał komentował też politykę Rosji. Jak twierdził, Rosjanie są "bardzo konsekwentni w swoim działaniu". - Tego im zazdroszczę, bo nie działają impulsywnie. Mają jakąś mapę drogową. Był atak hakerski na kraje Bałtyckie, wspieranie Brexitu. To Rosja sprokurowała sytuację, w której prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili pierwszy nacisnął spust, mamy Ukrainę. To nieprawda, że Rosja jest nieprzewidywalna. Ona jest przewidywalna. Rosja - i ta Romanowów, Stalina czy obecna - zawsze ma zapędy imperialne - przypominał Różański.

Jak podkreślał, polityczny klimat na świecie sprzyja Władimirowi Putinowi. - Donald Trump, fala populizmu na świecie. Europa może stawiać twarde deklaracje polityczne, ale na przykład Niemcom nie przeszkadza to, żeby zadbać o swoje bezpieczeństwo energetyczne. Może nie będą mieli wyjścia i będą musieli współistnieć gospodarczo z Rosją. To trzeba analizować - przekonywał Różański.

"Żołnierze najbardziej zabiegają o pokój"

Były wojskowy mówił też o tym, co jego zdaniem może być najważniejsze, jeśli w obecnych czasach doszłoby do wojny. - Dominacja technologiczna zaczyna być kluczowa. Rosja jest potężnym państwem, ma ogromne złoża surowców, ale są kraje, które ją technologicznie przewyższają. Myślę, że w wyścigu o dominację na świecie to nie ilość czołgów i rakiet będzie decydująca, ale może narzędzia, które będą pomagały eksplorować dotychczas niezbadane źródła pierwiastków niezbędnych do funkcjonowania społeczeństwa, które być może wykraczają nawet poza glob ziemski - mówił generał.

Według generała to żołnierze są ludźmi, którzy najbardziej zabiegają o pokój. - Oni wiedzą, na czym polega dramat wojny. To nie jest zmiana stanowiska, gdy przestaje się być czynnym wojskowym. My zdajemy sobie sprawę, jak brzemienne w skutkach są działania wojenne - mówił Różański.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM