Rolnicy znów zablokują drogi? Lider AGROunii zapowiada "mocne oblężenie" Warszawy

Michał Kołodziejczak, lider AGROunii, zapowiada kolejne protesty rolników. Już w najbliższy poniedziałek może dojść do blokowania dróg. Prawdziwą "bombę" jego organizacja szykuje jednak na 6 lutego.

Lider i założyciel AGROunii, a także prezes Unii Warzywno-Ziemniaczanej Michał Kołodziejczak zapowiedział, że w poniedziałek (28 stycznia) rozpocznie się "powstanie chłopskie w Polsce". Podkreślił jednak, że rolnicy nazywają planowane działania "agropowstaniem". 

Dodał, że niewykluczone są blokady dróg, a rolnicy będą działać w kilkudziesięciu miejscach w kraju. Kołodziejczak zapowiedział akcje rolników w sobotę (26 stycznia) na antenie Radia Zet

"Mocne oblężenie Warszawy"

Kołodziejczak zapowiedział, że 6 lutego odbędzie się natomiast "mocne oblężenie Warszawy".

"W poniedziałek ruszymy w kilkudziesięciu miejscach w kraju z pokazaniem naszej siły. "To jest tylko rozgrzewka, ale prawdziwą "bombę" (...) szykujemy na środę za 10 dni, jeżeli wywołany przez nas pan prezydent nie stanie wspólnie z nami do walki o polskie rolnictwo" - powiedział w sobotę na antenie radia Zet Kołodziejczak.

Lider rolników zaznaczył, że każdy z kilkudziesięciu koordynatorów jego organizacji w całym kraju "ma pełną dowolność co do działania lokalnego, na swoim podwórku, w swoim powiecie". "Jak zatrzyma pociąg, trzymam kciuki za to też" - mówił.

Czytaj też: Polskie "żółte kamizelki" wyszły na autostradę. Kto stoi za protestem rolników na A2?

Koszulka dla Andrzeja Dudy

"My dzisiaj mówimy bardzo prosto: od poniedziałku zaczyna się w Polsce powstanie chłopskie. W sposób szeroko pojęty, w sposób partyzancki, w ten sposób jest dzisiaj nasza siła budowana. To też pokazuje, jak bardzo nasze środowisko zostało do tej pory porozbijane. Tak musimy działać" - podkreślił. Dodał, że dzięki takim działaniom na pewno odniosą sukces. 

Podkreślił, że namawia do tego, aby upominać się "o swoje", ale w żaden sposób nie namawia protestujących do łamania przy tym prawa. 

Zdaniem Michała Kołodziejczaka minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski nie chce podejmować "odważnych, potrzebnych decyzji". I dlatego AGROunia chce teraz rozmawiać o swoich postulatach z prezydentem, Andrzejem Dudą. 

"To jest mąż stanu, człowiek, na którym dzisiaj skupia się odpowiedzialność za stan państwa" - tłumaczył rolnik. Zaznaczył także, że jego organizacja przygotowała dla prezydenta koszulkę z napisem "Obrońca polskiej wsi" i ma nadzieję, że Andrzej Duda ją założy. 

Czytaj też: "Nowy Lepper" walczy o tanie maliny dla mieszkańców miast. "W sklepach mamy do czynienia z lichwą"

AGROunia przygotowała też koszulkę dla szefa resortu rolnictwa. Kołodziejczak określił ją mianem "duńskiej". Wyjaśniał, że Jan Krzysztof Ardanowski  "zachowuje się, jakby bardziej bronił produkcji duńskiej" niż polskiej.

Lider rolników zaznaczył także, że jeśli podjęte działania  nie przyniosą skutku, "to wyczyścimy polską scenę polityczną bardzo mocno". "Będziemy wywierać na polską politykę bardzo duży wpływ" - zapowiedział. 

Protest rolników. O co chcą walczyć?

Michał Kołodziejczak wyjaśniał, że rolnicy będą protestować, ponieważ "handel w Polsce jest bardzo źle zorganizowany i na tym tracą rodzinne gospodarstwa, na których opiera się produkcja żywności w naszym kraju".

Głównym postulatem protestujących jest "obrona rynku żywności i krajowej produkcji żywności przed oligopolami, które w ocenie Kołodziejczaka przejęły cały handel w Polsce. 

AGROunia skupia zarówno rolników, jak i przedsiębiorców. Jej lider podkreśla, że celem, organizacji jest produkcja i dystrybucja w Polsce dobrej i zdrowej żywności, szczególnie produkcji krajowej. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM