"Wojna gangów w PiS-ie". Tak opozycja komentuje zatrzymanie byłego rzecznika MON Bartłomieja M.

Rano agenci CBA zatrzymali sześć osób w związku ze śledztwem ws. niegospodarności w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Jedną z nich jest Bartłomiej M., były rzecznik Ministerstwa Obrony Narodowej.

Jak informuje reporter TOK FM Roch Kowalski, Nowoczesna domaga się informacji rządu PiS na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Jednak nawet jeśli premier Morawiecki by na to przystał, to nie znaczy to, że informacje dotarłyby do opinii publicznej. Nowoczesna nie wyklucza, że może się to odbyć w trybie niejawnym, bo afera, której jedną z postaci ma być Bartłomiej M., bezpośrednio dotyczy armii i bezpieczeństwa państwa.

Politycy opozycji przypominają, że o nieprawidłowościach w Polskiej Grupie Zbrojeniowej alarmowali od dawna, także na posiedzeniach sejmowej komisji obrony narodowej. Z politycznego punktu widzenia - według posła Marcina Kierwińskiego (PO) - PiS wysyła dziś jasny sygnał byłemu ministrowi obrony, Antoniemu Macierewiczowi.

- Nie bądź zbyt niezależny, słuchaj się Kaczyńskiego, nie flirtuj z Rydzykiem, bo ty możesz być następny - tak zdaniem Kierwińskiego brzmi ostrzeżenie, które PiS wysłało swojemu wiceprzewodniczącemu i byłemu ministrowi obrony. "KNF, NBP, KGHM, PGZ i na dokładkę Bartłomiej.M czyli MON. Tyle skrótów. Pod każdym kryje się afera PiS. To wszystko tylko w ostatnich kilku tygodniach i godzinach. Ta władza chwieje się pod naporem pazerności" - dodał na Twitterze.

W imieniu Prawa i Sprawiedliwości wypowiedziała się na Twitterze jedynie rzeczniczka partii. Beata Mazurek napisała, że że prezes Kaczyński wielokrotnie mówił, że nie będzie świętych krów i że wszyscy są równi wobec prawa. 

Komentarze opozycji na Twitterze

Na Twitterze do akcji CBA odnieśli się też posłowie opozycji. "Bartłomiejem M. - złotym dziecku PiS - oraz nieprawidłowościami w PGZ Platforma zajmuje się od dawna. Zainteresowanych odsyłam do stenogramu posiedzenia komisji obrony narodowej z lipca ’18 oraz posiedzenia zespołu śledczego PO" - napisała posłanka Joanna Kluzik-Rostkowska, była minister edukacji narodowej.

Zdaniem posła Borysa Budki (PO), byłego ministra sprawiedliwości, PiS po pierwsze ostrzega w ten sposób Macierewicza, by nie robił nic na boku, a także próbuje przykryć dzisiejszą publikację "Gazety Wyborczej" o chrześniaku wiceprezesa partii Adama Lipińskiego, który dostał posadę dyrektora w KGHM (został przyłapany na ustawianiu przetargów o wartości 3,2 mln zł, nie zawiadomiono prokuratury, a osoba, która zgłosiła nieprawidłowości, została wyrzucona z pracy).

W kolejnym wpisie poseł Budka stawia tezę, że zatrzymanie Bartłomieja M. przez CBA może być ruchem prokuratora generalnego, ministra Zbigniewa Ziobry, w celu ratowania swojej pozycji w rządzie PiS, który po zamachu na Pawła Adamowicza jest krytykowany za "niedopuszczalną bierności prokuratury w sprawie aktów nienawiści i przemocy w przestrzeni publicznej".

Głos zabrała także posłanka Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!). "O co tak naprawdę chodzi z zatrzymaniem Bartłomieja M. i Mariusza K. dowiemy się niedługo. Bo takich przypadków nie ma, gdy pierwsza mówi o tym TVP Info. Może trzeba było odwrócić uwagę od zeznań w sprawie KNF? Może od NBP? A może od czegoś innego, co za chwilę wyjdzie na jaw" - oceniła. "PiS robi pokazówki, afera KNF pokazuje, iż pryncypialności w pewnych miejscach brakuje" - stwierdził Włodzimierz Czarzasty (SLD).

O sprawie pisze także poseł Grzegorz Furgo (PO). "Co z odpowiedzialnością głównego 'promotora', Antoniego Macierewicza? Oto jest pytanie" - zastanawia się na Twitterze. "Napisałbym, że konieczny jest 'audyt' ale wolę słowo śledztwo: powinno dotyczyć trzech lat funkcjonowania PGZ pod rządami PIS dotyczące podstawowej działalności tego koncernu" - ocenił poseł Michał Stasiński (PO).

Sprawę skomentował też Adrian Zandberg z Partii Razem. "W KGHM ustawione przetargi. W MON Bartłomiej M. wyprowadza kasę powołując się na wpływy polityczne. Lobbyści piszą prawo. Ex-poseł PiS pobiera 30 tys. PLN za "spotkanie z osobami decyzyjnymi". Miała być uczciwa odmiana po rządach PO, a po trzech latach wszędzie śmierdzi zgnilizną" - ocenił.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM