Emerytura obywatelska Biedronia miałaby wynosić 1600 zł. Doradca polityka wyjaśnia, skąd wziąć na to pieniądze

Robert Biedroń chce, by każdemu - niezależnie od samodzielnie odłożonych środków - przysługiwała emerytura obywatelska w kwocie 1600 zł. Skąd jednak wziąć na to pieniądze i jak to miałoby działać? Tłumaczył w TOK FM szef doradców polityka, ekonomista Dariusz Standerski.

Robert Biedroń zdradził na antenie TOK FM, że jednym z punktów jego programu będzie emerytura obywatelska dla wszystkich w wysokości 1600 zł. - Żeby wyrównywać szanse. To minimalna emerytura, jaką każda Polka i Polak będą dostawali. (...) Mamy wyliczenia i źródła finansowania, które będziemy pokazywali. To są realne oszczędności, które przyniosą seniorzy państwu – deklarował polityk.

Dariusz Standerski, szef doradców Biedronia i ekonomista, przekonywał w TOK FM, że emerytura obywatelska to konieczność.

- Jak podaje OECD, najniższej emerytury w przyszłości mogą się spodziewać obywatele Meksyku i Polski. Dostaniemy średnio od 25 do 30 proc. naszego ostatniego wynagrodzenia. Dla większości Polek i Polaków jest to poniżej 1000 zł. Mamy dwa wyjścia. Możemy albo czekać z założonymi rękami, aż wszyscy przejdziemy na minimalną emeryturę, albo zrobić to po swojemu, żeby móc przygotować się na te wyzwania i zapewnić obywatelom i obywatelkom gwarantowaną emeryturę minimalną (nie mniej niż 1600 zł - red.) - mówił.

Emerytura obywatelska według Biedronia będzie dzieliła się na dwie części. Pierwsza część to 1600 zł finansowane z budżetu państwa. Druga część to kwota, jaką odłożyliśmy samodzielnie w planach emerytalnych (ich wybór miałby być większy niż obecnie). Składka emerytalna również będzie podzielona na dwie części.

Koszt takiego rozwiązania analitycy Roberta Biedronia szacują na niecałe 7,64 mld zł rocznie. Skąd wziąć na to pieniądze? Standerski przekonywał, że np. sama transformacja elektroniczna urzędów związana ze zmianą da ogromne oszczędności. - ZUS przeznacza miliard złotych rocznie na usługi pocztowe i bankowe. I takich instytucji mamy w Polsce blisko 100 - zauważył.

 - Dziś w całej Polsce mamy 9 milionów seniorów. Ta liczba będzie się zwiększać, będzie się zmieniała proporcja między pracującymi i niepracującymi. Nie możemy sobie pozwolić, żeby za 20-30 lat osoby, które przez pół życia były zatrudnione na śmieciówce i nie odprowadzały składek, były skazane na tragiczny los - podkreślił szef doradców Roberta Biedronia.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM