Surowa recenzja ośrodka w Gostyninie. "Jego istnienie jest skandalem w obszarze praw człowieka"

Powszechna opinia mówi, że sądy boją się pozytywnie rozstrzygnąć wniosek o wypuszczenie z Gostynina. Eksperci komentowali w Analizach TOK FM sytuację prawną więźniów.

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dysocjalnym w Gostyninie potocznie nazywany jest ośrodkiem dla "bestii". Od 2014 roku trafiają tam sprawcy najpoważniejszych przestępstw, których zasądzona kara dobiegła końca, ale według dyrektorów więzień nadal powinni być izolowani od społeczeństwa. Bo wciąż stanowią zagrożenie dla siebie i otoczenia. Decyzję o tym, czy ktoś trafi do Gostynina, podejmuje sąd, po zapoznaniu się z opinią biegłych. Pierwszym pacjentem tego ośrodka był Mariusz T., pedofil skazany 30 lat temu na karę śmierci, za zabójstwo czterech chłopców. Na mocy amnestii wyrok zmieniono na 25 lat więzienia.

W środę Sąd Najwyższy zajmował się odpowiedzią na pytanie prawne sądu apelacyjnego, czy można w trakcie postępowania cywilnego o umieszczenie kogoś w Gostyninie zastosować środek tymczasowy w postaci umieszczenia tej osoby na czas trwania procesu właśnie w tym ośrodku. - Ustawa o "bestiach" tego w ogóle nie regulowała. Sądy sobie radziły w taki sposób, że ze zwykłych postępowań cywilnych sięgały po środek zabezpieczenia roszczeń i tymczasowo, na czas trwania procesu, umieszczały w Gostyninie. Sąd apelacyjny poddał w wątpliwość konstytucyjność takiego rozwiązania, ponieważ przepisy prawa cywilnego nie nadają się do tego typu spraw – mówiła dr Barbara Błońska z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sąd Najwyższy stwierdził, że taka instytucja jak zabezpieczenie powództwa, nie może być stosowana do pozbawienia wolności człowieka. "SN podkreślił, że kumulacja norm o charakterze odsyłającym (do odpowiedniego stosowania przepisów Kodeksu postępowania cywilnego i przepisów o zabezpieczeniu) w ostateczności prowadzi do stosowania przepisów na podstawie analogii, co w przypadku rozstrzygnięcia skutkującego pozbawieniem wolności jest niedopuszczalne" - czytamy na stronie RPO

Jakie będą tego skutki? Jak podkreśliła ekspertka z biura RPO, rozstrzygnięcie dotyczy konkretnej sprawy, nie jest więc wiążące dla innych sądów, "poza mocą autorytetu Sądu Najwyższego".

Czytaj koniecznie: Gostynin wyjęty spod prawa? Rządzi się własnymi regulacjami. "Stamtąd nikt nigdy nie wyszedł"

Agata Kowalska przypomniała, że w Gostyninie przebywają teraz 62 osoby. - Nikomu nie udało się wyjść. Powszechna opinia jest taka, że żaden sąd nie ma odwagi, żeby pozytywnie rozstrzygnąć wniosek o wypuszczenie z Gostynina. Nikt nie chce się poddawać terapii, bo nie widzą sensu, skoro mają tam tkwić do końca życia – mówiła prowadząca Analizy TOK FM.

Dr Błońska dodała, że sąd w Płocku zdecydował, że w stosunku do jednej osoby powinien być zastosowany nadzór prewencyjny, zamiast umieszczenia w ośrodku. - Jednakże zaskarżyła go prokuratura i dlatego nie jest prawomocny – wyjaśniła ekspertka.

Dr Adam Ploszka stwierdził, że ten ośrodek nie powinien funkcjonować w obszarze naszego prawa. - Mam przekonanie, że istnienie tego ośrodka jest skandalem w obszarze praw człowieka w naszym kraju. (Będzie tak - red.) Dopóki nie powstanie takie przekonanie w opinii społecznej, zbliżone do hasła, które znamy z debaty w obszarze praw człowieka "Zamknąć Guantanamo", "Zamknąć ośrodek w Gostyninie". Oczywiście w odpowiednich proporcjach – ocenił przedstawiciel Zakładu Praw Człowieka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM