Koalicja Europejska bez całej opozycji? "Chodzi o zmuszenie SLD do uległości"

Koalicja Europejska to powrót do zachodnich wartości w polityce - tak nowy projekt ogłoszony w piątek przez byłych premierów a zakładający wspólny start w zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego ocenia senator Platformy Obywatelskiej Bogdan Klich.

Zdaniem szefa senackiego klubu PO, Koalicja Europejska to odpowiedź na eurosceptyczne rządy PiS. - Uważam, że to jest odpowiedź na oczekiwanie większości polskiego społeczeństwa. Ludzie oczekują od liderów partyjnych tego, żeby się wreszcie dogadali. Ludzie oczekują jednej listy na wybory do Parlamentu Europejskiego. Takiej, która odzwierciedlałaby jednocześnie pluralizm panujący po opozycyjnej stronie - mówił Klich.

Na ten moment nie wiadomo jednak, czy w Koalicji weźmie udział cała opozycja. Z ostateczną decyzją wciąż wstrzymuje się PSL. Natomiast szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer przyznała w piątek, że nie dostała zaproszenia do udziału we wspólnej liście. Do tych słów odniósł się wicemarszałek senatu Adam Bielan z Prawa i Sprawiedliwości:

- Grzegorz Schetyna już od kilku tygodni stosuje wobec swoich mniejszych partnerów koalicyjnych taktykę wrogiego przejęcia. Najpierw po to, żeby klub Nowoczesnej przestał istnieć. Wiemy, że to się nie udało. A teraz zaproszenie kilku polityków lewicy, żeby zmusić SLD do większej uległości - ocenił.

A czasu do wyborów europejskich jest coraz mniej. Te przeprowadzone zostaną 26 maja.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM