Stowarzyszenie z KUL broni słów wojewody o "zboczeniach" i "dewiacjach". "Obrona fundamentalnych wartości"

Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL przyjęło uchwałę w sprawie obrony wojewody lubelskiego, a jednocześnie wykładowcy KUL, dr. hab. Przemysława Czarnka. To odpowiedź na list innych naukowców, którzy napisali do rektora w sprawie słów wojewody.

Naukowcy z całego kraju podpisali się pod listem, który trafił do rektora kilka miesięcy temu z prośbą o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Przemysława Czarnka za jego słowa o "zboczeniach" i "dewiacjach" oraz inne wypowiedzi, które dotyczy uczestników Marszu Równości w Lublinie. Naukowcy napisali, że wojewoda - wykładowca akademicki mógł się dopuścić deliktu dyscyplinarnego. Pod listem, który trafił na KUL, podpisało się 13 osób z prof. Urbanikiem na czele, a podpisów pod internetową wersją petycji było ponad tysiąc.

"Jest dla nas wręcz niewiarygodne, że osoba, która wykłada prawo konstytucyjne i naukowo zajmuje się klauzulą państwa prawa, jednocześnie publicznie zaprzecza powszechnie przyjętym wartościom konstytucyjnym, jakimi są poszanowanie praw mniejszości i zakaz dyskryminacji (art. 30 Konstytucji RP), wolność zgromadzeń" - napisali autorzy petycji. Rzecznik dyscyplinarny KUL zdecydował zdecydował, że zbada sprawę, uznając, że nie ma podstaw do jej umorzenia, i wszczął postępowanie wyjaśniające.

Kilka dni po naszym tekście w sprawie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego rzecznik wojewody Marek Wieczerzak zamieścił na Twitterze uchwałę Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL, w którym stwierdza się, że pismo naukowców z całej Polski "jest całkowicie bezzasadne i że zarzuty nie noszą znamion deliktu dyscyplinarnego".

- Publikują je dopiero teraz, chociaż to pismo ma datę 20 listopada. Trudno nie mieć wrażenia, że to celowe działanie, by pokazać poparcie dla pana wojewody w sytuacji, gdy postępowanie rzecznika dyscyplinarnego już trwa - mówi nam jeden z naukowców KUL.

Adwokatka, Ewa Stępniak skomentowała pismo stowarzyszenia na Twitterze:

W uchwale zarządu Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL czytamy m.in., że autorzy listu (w tym znani i cenieni prawnicy jak prof. Marcin Matczak czy prof. Monika Płatek) błędnie interpretują fakty i przepisy prawne i że chcą zanegować "uniwersalne wartości chronione w Konstytucji RP i aktach normatywnych o zasięgu międzynarodowym i krajowym", wprowadzając w ich miejsce "fałszywie pojmowane ‘prawa mniejszości’ sprzeczne z prawem naturalnym i uniwersalnymi zasadami etyki".

Zarząd stowarzyszenia KUL dowodzi, że wojewoda nie naruszył żadnych przepisów prawa. "Nie była to "mowa nienawiści", ale wystąpienie w obronie fundamentalnych wartości. Jako osoba z urzędu odpowiedzialna za dobro wspólne wypowiedział się zgodnie z przysługującą każdemu człowiekowi i zagwarantowaną w Ustawie Zasadnicznej "wolnością wyrażania swoich poglądów" - czytamy w uchwale.

Zdaniem Stowarzyszenia, wojewoda mówiąc o "zboczeniach" i "dewiacjach" stanął w obronie takich wartości jak małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny oraz rodzina i macierzyństwo.

"Wypowiedź Pana Przemysława Czarnka jest przejawem właściwej oceny kondycji osoby ludzkiej i rzeczywistości społecznej, zgodniej z zasadami etyki chrześcijańskiej" - napisano w stanowisku.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM