Marcin Horała w ramach żartu publikuje "fakturę" dla Agory. "I pan jest szefem komisji ds. VAT?"

Tweet posła Marcina Horały krytykujący czwartkowy materiał "Gazety Wyborczej" spotkał się z ostrymi reakcjami na Twitterze.

Czwartkowa "Gazeta Wyborcza" ujawniła jedną z czterech faktur, które austriacki biznesmen Gerald Birgfellner - a konkretnie jego spółka, powołana specjalnie do sprawy budowy bliźniaczych wieżowców w centrum Warszawy - wystawił spółce Srebrna. Właśnie brakiem faktur Jarosław Kaczyński uzasadniał to, że nie może zapłacić austriackiemu biznesmenowi za pracę przy sprawie wieżowców.

Publikację “Wyborczej” bagatelizował w rozmowie z TVN24 poseł PiS Marcin Horała. Określił dokument jako "przezabawny". - Nie chodzi o to, żeby wyprodukować taką fakturę, bo każdy może napisać, wziąć kawałek papieru i wydrukować. W każdej tego rodzaju sytuacji chodziłoby o to, żeby te koszty udokumentować, żeby przedstawić rachunki za przejazdy, za noclegi – przekonywał.

Na swoim Twitterze pokazał zdjęcie odręcznie sporządzonego dokumentu - faktury wystawionej Agorze  z dopiskiem: “Hej, @gazeta_wyborcza jesteście mi winni milion!! Mam tu niezbity dowód, fakturę. Czekam na przelew. Dobra, żartowałem. Wy też.”

Wpis spotkał się z falą krytyki internautów.Pojawiły się opinie, że takie żarty nie przystoją osobie stojącej na czele komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT.

“Wie Pan, że do 25 marca jest Pan zobowiązany zapłacić 230 000 zł vatu od tej "faktury"?”-  napisał jeden z komentujących.

“Proponuję w pierwszej kolejności sprawdzić co powinna zawierać faktura VAT,  a dopiero później bawić się w jej wystawianie. I Pan jest szefem komisji ds VAT ?” - brzmi kolejny komentarz.

Faktura opublikowana przez "Wyborczą" opiewa na kwotę ponad 1,5 mln złotych. Oryginały wszystkich dokumentów ma prokuratura. - Przedstawiciele Srebrnej (bez Jarosława Kaczyńskiego, bo leżał wówczas w szpitalu - red.) pytali, o co mu w ogóle chodzi, czego właściwie chce. Dziwili się, że oczekuje jakiejkolwiek zapłaty. Austriak usłyszał, że "nie dostanie ani złotówki", bo jest "oszustem" oraz "kłamcą" - pisze "Wyborcza".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM