Ina West o swoim albumie: Chciałam złożyć hołd kobietom

- W pewnym momencie mojego życia doszłam do wniosku, że otaczam się głównie kobietami. To one sprawiły się, że w moim życiu narosły kulminacyjne punkty - mówiła w TOK FM Ina West tłumacząc, skąd czerpała inspiracje na swój album "Girls".
Zobacz wideo

Piosenki składające się na wydany na początku lutego album opowiadają historie istotnych dla wokalistki kobiet, dziewczyn. Jedną z nich jest matka artystki.

- Wspiera mnie z całego serca i zachęca do tego żeby podążać za marzeniami, a nie iść klasyczną drogą. Mam poczucie wolności i akceptacji. Myślę, że jest to piękne. To kobieta, która odgrywa kluczową rolę w moim życiu - mówi Ina w audycji "Między Słowami".

Kolejną ważną dla Iny West osobą jest jej przyjaciółka Agata. - Ta płyta jest o naszych podróżach, naszych spotkaniach. Jestem trochę społecznym zwierzęciem i zawsze mieszkałam w dużej grupie, komunie. Było tam mnóstwo dziewczyn. To są historie, które wywarły na mnie duże wrażenie: o śmierci, zagubieniu, próbie odnajdywania swojej tożsamości,siebie, o dorastaniu. Jako dziecko internatu patrzyłam na te wszystkie dziewczyny, jak ewoluują. To fajny proces obserwacyjny. Chciałabym złożyć im hołd - tłumaczyła.

Co ciekawe, płyta została wydana w bardzo nietypowy sposób - krążek zrobiony jest czekolady. – Zamiast wytłoczonej płyty kompaktowej CD wytopiłam czekoladowa? płyte?. Z dwo?ch powodo?w. Nasza planeta potrzebuje wsparcia, a kra?z?ki zalegaja?ce na po?łkach jej tego nie ułatwiaja?. Poliwe?glan i aluminium zasta?piłam mieszanka? białej czekolady, płatko?w migdało?w i płatko?w ro?z?y z rozkruszona? laska? wanilii – tłumaczyła artystka.

Ina West pochodzi z Mazur, mieszkała m.in. w Bristolu, w Ljubljanie gdzie studiowała filologię polską oraz w Warszawie. Współpracowała z Piotrem Roguckim i Julią Marcell. Obecnie jest w składzie zespołu Tego Typa Mesa i współpracuje z Teatrem Polskim w Bydgoszczy.

DOSTĘP PREMIUM