Kancelaria Netanjahu: "Wypowiedź błędnie zacytowana". Dr Czulda: "To cyniczne działanie"

- Nastroje antypolskie są teraz w Izraelu bardzo silne. W ten sposób można zdobyć trochę głosów wśród skrajnych wyborców - dr Robert Czulda z Uniwersytetu Łódzkiego komentował w TOK FM słowa Benjamina Netanjahu.

"Podczas rozmowy z dziennikarzami premier Netanjahu mówił o Polakach, nie polskim narodzie ani państwie. Jego wypowiedź została błędnie zrozumiana i zacytowana w prasie. W skutek interwencji później zostało opublikowane sprostowanie" - brzmi pełna treść oświadczenia Kancelarii Premiera Izraela, które późnym popołudniem w piątek zostało zamieszczone w języku angielskim na Twitterze izraelskiego MSZ.

"Jerusalem Post" podał w czwartek wieczorem, że podczas pobytu w Warszawie premier Netanjahu powiedział, że Polacy kolaborowali z nazistami w czasie Holokaustu.

Stanowisko kancelarii zostało udostępnione przez ambasadę Izraela w Warszawie oraz szefową placówki Annę Azari. "Mam nadzieję, że to wyjaśnia wszelkie nieporozumienia" - skomentowała słowa oświadczenia dyplomatka, która przed południem została wezwana do polskiego MSZ w związku z artykułem izraelskiej gazety dotyczącym wypowiedzi premiera Izraela Benjamina Netanjahu.

Jak poinformował później wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk, podczas spotkania resort wyraził wobec Azari oczekiwanie, że strona izraelska jednoznacznie odniesie się do tego, co miał na myśli premier Benjamin Netanjahu, uznając wcześniejsze wyjaśnienia w tej sprawie za nieczytelne.

"Tani populizm"

- Premier Netanjahu jest bardzo doświadczonym, wytrawnym politykiem. Na pewno miał świadomość, że poruszanie bardzo drażliwej kwestii, jeżeli chodzi o relacje polsko-żydowskie, w Polsce musi wywołać takie reakcje. Moim zdaniem jest to działanie nastawione na politykę wewnętrzną. Jest to bardzo cyniczne działanie ze strony premiera Izraela - komentował w TOK FM dr Robert Czulda z Uniwersytetu Łódzkiego.

Jak mówił, chodzi o kampanię wyborczą w Izraelu. - Nastroje antypolskie są teraz w Izraelu bardzo silne. W ten sposób można zdobyć trochę głosów wśród skrajnych wyborców - tłumaczył.

Ze strony premiera Izraela padło w Warszawie więcej kontrowersyjnych słów. Na Twitterze polityka pojawił się wpis z informacją, że rozmowy w Warszawie dotyczyły "interesu wojny z Iranem". Wpis został szybko usunięty - zastąpiono go innym. Wszystko wytłumaczono pomyłką w tłumaczeniu.

- To było zaprzepaszczenie tego, o czym mówiła Polska, że jest to konferencja pokojowa. Premier Netanjahu kompletnie storpedował stanowisko gospodarza. (...) To jest bardzo tani populizm z jego strony - ocenił dr Czulda.

DOSTĘP PREMIUM