Afera zakończy rządy Trudeau? "Jego gabinet nie radzi sobie z komunikacją strategiczną"

Afera, która może mocno zaszkodzić premierowi Kanady, dotyczy nacisków polityków na wymiar sprawiedliwości, aby odstąpił od postępowania ws. firmy SNC-Lavalin.

- Premier Kanady Justin Trudeau, polityk który miał być inny, jest oskarżany o bycie największym hipokrytą dekady - tak skandal wokół firmy SNC-Lavalin komentował w TOK FM dr Marcin Gabryś z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Warszawskiego.

Osoby z otoczenia Trudeau miały naciskać na minister sprawiedliwości i prokurator generalną Jody Wilson-Raybould, by nie wszczynała wobec SNC-Lavalin postępowania karnego. Ta firma z siedzibą we frankofońskim Quebecku miała wręczyć prawie czterdzieści milionów dolarów łapówek libijskim urzędnikom. W lutym 2015 roku kanadyjskie władze wszczęły wobec niej postępowanie.

Dr Marcin Gabryś podkreślił, że rząd nie radzi sobie ze skandalem.

- Zwłaszcza w anglojęzycznej Kanadzie nie ma komentarzy, które broniłyby premiera. Wydaje się, że jego gabinet nie radzi sobie z komunikacją strategiczną, co robić po tym, co powiedziano, usłyszano, napisano w ciągu tego tygodnia - ocenił

W związku z aferą kanadyjska prokurator generalna odeszła z rządu. Do dymisji podała się też szefowa resortu skarbu. Po wybuchu afery partia premiera Justina Trudeau zaczęła tracić w sondażach.

Według najnowszych może liczyć na 31 procent głosów - o prawie dziesięć mniej niż jej konkurenci . Wybory do parlamentu w Kanadzie odbędą się w październiku.

DOSTĘP PREMIUM