Laudacja na cześć Inicjatywy Wolne Sądy: Nauczyliśmy się już, że sędzia to obywatel

Nauczyliśmy się już, że sędzia to obywatel. Sędzia to człowiek, żywy, czujący, myślący. Choć nie może należeć do partii, kandydować do parlamentu, czy należeć do związku zawodowego, ma prawo do wszystkiego, co nie koliduje z jego niezawisłością. W tym - w szczególności ma prawo do obrony tej niezawisłości z poziomu ulicy.
Zobacz wideo

Prawnicy, w tym sędziowie, to kolejna grupa zawodowa poddana na naszych oczach politycznej próbie charakteru. Po lekarzach, dziennikarzach, nauczycielach…

W ostatnich kilku latach oswajaliśmy się z niespotykanymi dotychczas obliczami działalności prawników. Sędzia na ulicy. Wśród demonstrantów. Adwokat, który podchodzi do znanych postaci w tłumie i prosi o wypowiedź do filmu o praworządności. Prawnik, który wchodzi na mównicę i opowiada zgromadzonym o istocie swojej pracy.

Wśród przedstawicieli zawodów zaufania społecznego poddanych politycznej presji znaleźli się także lekarze, nauczyciele, dziennikarze… Stąd inicjatywa Lekarze Kobietom, zainicjowana przez dr Aleksandrę Krasowską. Stąd Czarny Protest w murach szkolnych czy obecna mobilizacja strajkowa nauczycieli. Stąd przed kilku laty demonstracja dziennikarzy pod siedzibą telewizji publicznej w proteście przeciwko masowemu zwalnianiu ich kolegów w ramach medialnych czystek partyjnych. To jednak, do czego doprowadziło w przestrzeni publicznej środowisko prawnicze, zmieniło naszą rzeczywistość w nieporównywalnej skali.

Jest lipiec 2017 roku, pod Sejmem znów gromadzą się tłumy. Wśród nich krążą prawnicy i proszą znanych demonstrantów o nagranie. Jako pierwszy swojego wsparcia i głosu udziela Henryk Wujec. Potem kolejni działacze, intelektualiści, aktorzy. Nikt nie odmawia. Dołączają kolejne osoby, pracujące pro-bono przy filmowaniu, montażu, prowadzeniu strony i mediów społecznościowych. Seria nagrań zaczyna krążyć po internecie, wpływając stopniowo na naszą świadomość: prawa, niezawisłości i istoty manifestowania swoich poglądów w obliczu politycznej kontroli rządu nad sądami. Zmieniając frekwencję kolejnych protestów na coraz większą.

Dla przypomnienia… Rząd wymienił kierownictwo w wielu sądach powszechnych. W całości zmienił skład Krajowej Rady Sądownictwa. Upolitycznił Trybunał Konstytucyjny, wprowadził do niego wskazanych przez siebie dublerów sędziów. Powołał dwie nowe izby Sądu Najwyższego - w tym Izbę Dyscyplinarną, a z nią trwający szereg postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów.

Kim jest sędzia, który w takich okolicznościach wychodzi zza sędziowskiego stołu na ulicę, żeby nagłośnić problem? Prawnik, który opuszcza kancelarię czy salę rozpraw i dołącza do manifestacji? Znamy ich dziś z imienia, nazwiska i dokonań. Jednocześnie, śledząc ich działalność, przechodzimy jako obywatele przyspieszony kurs wewnętrznej niezawisłości i społecznego zaangażowania.

Twórcy Inicjatywy nigdy nie potrzebowali formalizować swojej działalności. Pozostali grupą prawników działającą gdzie się da i jak się da na rzecz powrotu polskiej praworządności. Czwórka założycieli. Trzy kobiety i mężczyzna. Pod Sejmem wymieniają się telefonami i ruszają do akcji. Sylwia Gregorczyk-Abram, Paulina Kieszkowska-Knapik, Maria Ejchart-Dubois i Michał Wawrykiewicz. Siła napędowa obywatelskiego oporu wobec uzależniania sądów od politycznych okoliczności.

Inicjatywa Wolne Sądy od pewnego momentu nie tylko edukuje, ale jest jedną z głównych sił masowych protestów. Wolne Sądy pojawiają na każdej z manifestacji, dotyczącej niezawisłości. Ich przedstawiciele przemawiają do tłumów obywateli. Przychodzą do mediów jako eksperci, analitycy i komentatorzy zagrożeń praworządności. Publikują w prasie. Wypowiadają się w trakcie konferencji i publicznych spotkań na temat sytuacji w polskim sądownictwie.

Ta działalność ma swoje koszty. Odbywa się po godzinach, w wąskim paśmie życia, przeznaczonym na wyciszenie, relacje osobiste i głębszy oddech przed kolejną zadyszką. W jednym z wywiadów wspomina o tym Sylwia Gregorczyk-Abram: "(…) czuję, że to jest właśnie patriotyzm. I nie boję się mówić, że robię to dla Polski. To duże słowa, których nie wolno nadużywać, ale w tym wypadku czuję, że są jak najbardziej na miejscu. Do tego uważam, że prawnicy mają obowiązek wykorzystywać swoją wiedzę do wyższych celów. (…) Szczególnie w tych niełatwych czasach, gdy podstawowe narzędzia prawne już nie wystarczają. (…) Jestem bardzo zmęczona i czasem ledwo daję radę. Borykam się też z wyrzutami, jakie ma chyba każda pracująca matka: wyjść z dzieckiem, czy iść do pracy, wyjechać na wakacje, czy nie? (…) Staram się, jak mogę, tylko zwyczajnie czasem nie wyrabiam na zakrętach".

Korzyści z tej działalności odczuwamy pomału wszyscy. Choć walka o niezależne sądownictwo będzie toczyć się jeszcze jakiś czas, mamy już pierwsze jej efekty. Po półtora roku czynnego oporu obywatelskiego Sejm wycofał się z niewielkiej części niekonstytucyjnych zmian. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie wstrzymujące wysłanie na emeryturę około 20 sędziów Sądu Najwyższego, w tym pierwszej prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzaty Gersdorf. A niebawem zapadnie wyrok Trybunału w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa i powołanej przez PiS Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

To ustrojowe efekty wymierne. Jest jednak jeszcze cała lista tych, które wyraźnie wpływają na dzisiejszą rzeczywistość polityczną w sposób bardziej nieformalny.

Nauczyliśmy się już, że sędzia to obywatel. Sędzia to człowiek, żywy, czujący, myślący. Choć nie może należeć do partii, kandydować do parlamentu, czy należeć do związku zawodowego, ma prawo do wszystkiego, co nie koliduje z jego niezawisłością. W tym - w szczególności ma prawo do obrony tej niezawisłości z poziomu ulicy.

Działania Inicjatywy wzmacniają też wewnętrzne morale wszystkich sędziów jako grupy. Zwłaszcza tych, którzy brali udział w demonstracjach, a w sądzie pojawiali się w koszulkach z napisem "Konstytucja". Inicjatywa Wolne Sądy przyczyniła się do powstania Komitetu Obrony Sprawiedliwości, wspierającego sędziów poddawanych politycznej i dyscyplinarnej presji aparatu państwowego.

I wreszcie - wzrasta świadomość społeczna wartości niezawisłości sądów. Język prawniczy przestaje być językiem obcym. Posługujemy się nim coraz bieglej, także w tym momencie, a nowe granice naszego języka poszerzają horyzonty naszej obywatelskiej wiedzy, swobód i tożsamości.

Na scenę zapraszam twórców tych sukcesów:
Marię Ejchart-Dubois,
Sylwię Gregorczyk-Abram,
Paulinę Kieszkowską-Knapik,
i Michała Wawrykiewicza.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
Laudacja na cześć Inicjatywy Wolne Sądy: Nauczyliśmy się już, że sędzia to obywatel
Zaloguj się
  • ojabol

    0

    Ach ci wspaniali prawnicy! Lepiej skierowaliby sie w inna strone czyli jak wytlumaczyc zwyklemu obywatelowi zrozumienie zawilych, wielozlozonych zdan w jezyku prawnym albo lepiej, zajeliby sie wyprostowaniem jezyka prawniczego bo wierze ze to jest mozliwe tylko dla ciemnego ludu lepiej pisac umowy, regulaminy, inne w zawilym jezyku zeby zwykly czlowiek nie mial racji czyli wreszcie znal sie na zagadnieniach prawnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX