Anna Walentynowicz

- Dostałam od Niej prezent - sokowirówkę, a dzisiaj po prostu ryczę - Annę Walentynowicz wspomina Mariola Siedlar.

"Poznałem Panią Annę Walentynowicz w latach osiemdziesiątych. Robiliśmy film, byłem w ekipie jako dzwiękowiec. Rozmawialiśmy dużo w przerwach - to wspaniała prosta kobieta, uczciwa, ale konkretna w swoich poglądach. Szkoda że słuchała pana Gwiazdy, który podzielił Solidarność. Pani Ania zawsze była kobietą o cudownym sercu, kochała młodych ludzi." kociewiak

"Śp. Anna Walentynowicz . Mama mojego Kolegi Janusza, z którym chodziłam do Szkoły Podstawowej nr 17. Byliśmy wieloletnimi sąsiadami. Kiedy urodziłam Syna, od Ani Walentynowicz dostałam prezent - sokowirówkę, a dzisiaj po prostu ryczę. Pomimo Jej drobnej postury emanowała z Niej... ANNY... SIŁA....siła... do borykania się z codziennością. Za co Jej dziękuję" Mariola Siedlar

DOSTĘP PREMIUM