Jerzy Szmajdziński

- Jego uśmiech zapamiętam na zawsze - wspomina Jerzego Szmajdzińskiego M. - Jeszcze w piątek dzwoniłam z życzeniami urodzinowymi. Życzyłam mu, żebym w przyszłym roku mogła składać życzenia Prezydentowi - pisze Joanna Wróbel. - Wielki kibic - dodaje S.

"Jurek Szmajdziński - wspaniały kumpel. Znałam Go, studiowaliśmy razem na AE, już na uczelni był bardzo widoczny, uczynny zawsze uśmiechnięty. Takim Go z a p a m i ę t a m y!" Alina Wiatrak

"Znałam osobiście Jerzego Szmajdzińskiego . Ciepły, uśmiechnięty, życzliwy człowiek. Bardzo współczuję rodzinie . Grażyna Szumachowska

"Osobiście znałam Jerzego Szmajdzińskiego wraz z żoną od lat młodzieńczych. Serce rozrywa się nad tą tragedią. Składam kondolencje na ręce całej rodziny oraz SLD i całemu krajowi za tak wielką stratę." Wiesława Gawior

"Jako zaangażowana młoda kibicka jechałam któregoś września do Lubina, na inaugurację sezonu ligi piłkarek ręcznych. Przyjeżdżamy z Jeleniej Góry autobusami. Na miejscu zaskakująco spiker wita naszego ówczesnego ministra obrony narodowej, Jerzego Szmajdzińskiego , który prosto z samolotu wrócił z wizyty w Iraku i przyjechał kibicować naszej drużynie. Często bywał na meczach, zawsze serdeczny, nigdy nie epatował swoim 'VIPostwem'. Jego spokój, tolerancja i wyważenie w wypowiedziach jest godne podziwu i niestety rzadko spotykane... Wielki, wielki człowiek. Cała Jelenia płacze za Panem.... "Joanna

"Mecz Niemcy - Polska podczas ostatnich Mistrzostw Świata w Niemczech. Dortmund. Siedzę za bramką, a tuż nade mną Jerzy Szmajdziński , był z rodziną. Patrząc na rozgrzewkę zaczęliśmy wymieniać uwagi, żyliśmy nadzieją na historyczne zwycięstwo. Bardzo miły człowiek, wielki kibic. Szkoda, że nie będzie mu dane zobaczyć już żadnego meczu, w tym mojego ukochanego Lecha Poznań. "S

"Przyjaźniłem się ze Szmajdzińskim . Był wspaniałym kumplem i znakomitym kompanem w każdej sytuacji. Potrafił celną uwagą spuentować każdą kwestię, a kończył zazwyczaj miłym, nieco sardonicznym uśmiechem. Żal mi ogromnie Małgosi Szmajdzińskiej, która mocno wspierała swojego męża w staraniach o prezydenturę. Była to wspaniała para. Będę wspierał panią Małgosię tak długo, jak się da. Szmajda! Przyjacielu:I miss You...Nigdy Cię nie zapomnę." Wiesław Waldemar Przybylowicz

"Pan Jurek Szmajdziński - Szmaja- poseł z mojego miasta Jeleniej Góry... kiedy pracowałam w Muzycznym Radiu właśnie w Jeleniej Górze, nie raz miałam okazje spotkać Go na ulicy Wojska Polskiego. Uśmiechnięty, cudownie kokietujący poseł :) Zawsze dodawał otuchy i wspierał. Prywatnie pamiętający o naszych rodzinach. Mimo niekiedy różnych poglądów, nie tylko politycznych, nigdy nie narzucał swojego zdania. Pamiętam, kiedy wybuchła afera z Panią Poseł Sawicką - także posłanką ziemi jeleniogórskiej - była to ostatnia osoba, którą chciał komentować, mówiąc- ' kto inny ja osądzi'. Będąc młoda nieopierzoną dziennikarka nie raz zdarzały mi się wpadki, w nazwisku czy wydarzeniu, poseł Szmaja zawsze nie pozwolił na to aby ktoś mnie skrytykował :) Na zawsze zostanie w mojej pamięci." Karolina Nawojka Chałupińska

"Jerzego Szmajdzińskiego poznałam w tracie przygotowań do konwencji SLD w grudniu 2009. Kiedy wszedł do pokoju, nagle przycichły rozmowy, a na twarzach ludzi pojawił się uśmiech. Spojrzałam na niego i wręcz poczułam bijący od niego majestat i otaczający go szacunek i sympatię ludzi, z którymi pracował. W TV wydawał się bezbarwny, na żywo wywierał ogromne wrażenie. Rozmawiałam z nim tylko chwilę, ale jego uśmiech zapamiętam na zawsze." M.

"Mecz Niemcy-Polska podczas ostatnich Mistrzostw Świata w Niemczech. Dortmund. Siedzę za bramką, a tuż nade mną Jerzy Szmajdziński , był z rodziną. Patrząc na rozgrzewkę zaczęliśmy wymieniać uwagi, żyliśmy nadzieją na historyczne zwycięstwo. Bardzo miły człowiek, wielki kibic. Szkoda, że nie będzie mu dane zobaczyć już żadnego meczu, w tym mojego ukochanego Lecha Poznań. S.

"Z Jurkiem Szmajdzińskim znaliśmy się prawie 10 lat. Był nie tylko wspaniałym politykiem, ale dla mnie był moim mentorem, moim nauczycielem, wspaniałym przyjacielem, czasami był jak ojciec. Zaraził mnie miłością do polityki, do pomagania ludziom bezinteresownie, do dostrzegania całego obrazu sytuacji, a nie tylko do powierzchowności. Dlatego tak trudno jest mi się pogodzić z tym, że Go już nie ma. Że nigdy więcej nie zadzwonię, żeby zapytać co robić... że nie usłyszę jego śmiechu, gdy się wygłupialiśmy... że nie usłyszę jego mądrych słów o Polsce, o lewicy, o nas samych.... że nie powie mi - nie poddawaj się, walcz, poradzisz sobie. Jeszcze w piątek dzwoniłam z życzeniami urodzinowymi. Życzyłam mu wspaniałego wyniku i obym w przyszłym roku mogła składać życzenia Prezydentowi, a On powiedział mi, nie martw się, nie odchodź... mamy jeszcze tyle do zrobienia w SLD, dla Polski!!!! Mieliśmy się spotkać 25 kwietnia na inauguracji kampanii we Wrocławiu... Już się nie spotkamy. Był, jest i na zawsze będzie". Joanna Wróbel

"Długo zastanawiałem się, czy opisać moje najbardziej osobiste spotkanie z Panem Marszałkiem Jerzym Szmajdzińskim . Postanowiłem, że warto, by uczcić cześć tego ogromnie pogodnego, pełnego życia i przyjaznego człowieka. Pan Marszałek we wrześniu poprzedniego roku odwiedził miejscowość, z której pochodzę a także firmę mojego taty. Byłem wtedy w klasie maturalnej. Z Marszałkiem rozmawiałem na temat wyboru studiów. Pamiętam jego słowa, że dziś najlepiej ukończyć dwa kierunki, które się wspólnie uzupełniają. Wziąłem sobie te rady do serca. W swoim życiu miałem zaszczyt spotkać Pana Marszałka kilkakrotnie, lecz to spotkanie najbardziej utknie mi w pamięci. W wyborach prezydenckich chciałem oddać swój głos na tego wspaniałego polityka, a przede wszystkim człowieka. A Dziś go nie ma, już więcej go nie spotkam..." Grzegorz, student

"Jerzy Szmajdziński jeszcze dwa tygodnie temu był na Pomorzu w Lęborku. Spotkał się z mieszkańcami w wypełnionej po brzegi sali popularnego mechanika. Spokojny ciepły stonowany w wypowiedziach, pełen przekonania, że nasza polityka może być przyjazna oraz prowadząca do szerokiego porozumienia tu w kraju oraz z sąsiadami. Dziś pozostaje tylko nadzieja, że tragedia która spotkała również jego doprowadzi do realizacji jego marzeń. Cześć jego pamięci". Zielonko Janusz

DOSTĘP PREMIUM