Wojciech Seweryn

- Mój Dziadek zaprosił go do siebie, aby pogadać o wspólnych czasach, spotkanie przeciągnęło się do 3 dni - tak Wojciecha Seweryna wspomina Karolina B.

"Miałam okazję poznać kiedyś Pana Wojciecha Seweryna . Był bliskim przyjacielem mojego Dziadka, jeszcze z Tarnowa. Ojciec Pana Seweryna został zabity w Katyniu, tak samo jak i ojciec mojego Dziadka, a mój pradziadek. Mieliśmy okazję spotkać się kiedyś w Polsce, kiedy to Pan Wojciech wrócił z USA. Mój Dziadek zaprosił go do siebie, aby pogadać o wspólnych czasach z przeszłości, nieoczekiwanie spotkanie przeciągnęło się do 3 dni - wspominam Pana Wojciecha jako niezwykle inteligentną, pełną uroku osobistego, pewności siebie, ale zarazem jakiejś delikatności osobę. Mimo, że miałam wtedy naście lat, traktował mnie równie poważnie, jak mojego Dziadka, wypytywał o plany, zainteresowania, oglądał moje prace plastyczne (sam przecież uwielbiał ten temat), w kilku kwestiach doradził. Dzięki ich historiom, którym pozwolili mi się przysłuchiwać do wczesnych godzin rannych - wiem co to Katyń, dowiedziałam się dużo więcej o II wojnie światowej - i mam do tego bardzo osobisty stosunek. Wieczny Odpoczynek racz Im dać Panie." Karolina B.

DOSTĘP PREMIUM