Ks. Roman Indrzejczyk

Miał wspaniały kontakt z młodzieżą. - tak ks. Romana Indrzejczyka, kapelana prezydenta, wspomina Agnieszka. - Należał do najważniejszych ludzi Żoliborza - pisze Andrzej Popławski.

"Odkąd pamiętam, zawsze był... Dzisiaj mogę tylko Bogu dziękować za wszystko, co dzięki księdzu Romanowi stało się moim udziałem. To, jak wygląda moje życie, jaki mam stosunek do ludzi i całego świata Jemu zawdzięczam. W czasie, gdy miałam -naście lat bywało, że był dla mnie bez mała jedynym dowodem na istnienie Boga: skoro ktoś taki jak On wierzy, to Bóg naprawdę jest... I całym swoim życiem, każdym słowem i gestem wobec drugiego człowieka był Świadkiem Tego, któremu wierzył. Wierzył też w człowieka, w jego dobroć i tego szukać nauczył nas, jego uczniów. Pokazał nam piękny świat, nauczył kochać góry, nauczył przyjaźni, sam będąc przyjacielem dla wszystkich, którzy tego chcieli. Kiedyś w dedykacji książki, którą od Niego dostałam, napisał: 'Marysiu pozostań dobrym duchem'. Nie mam wyboru... to traktuję jako zadanie... od Niego. Chcę tak postępować, żeby choć niewielki procent tego, co otrzymałam dać innym jako spłatę długu wdzięczności... za wszystko..." Maria Makowska

"W czerwcu i lipcu mój Andrzej był w szpitalu. To za Niego w czasie udzielania ślubu naszej przyjaciółce Ani ks. Roman Indrzejczak modlił się, a mnie uścisnął i życzył wiary! On był nadzwyczajny, ciepły troskliwy i czuły dla wszystkich. Wiem, że jest w niebie i uśmiecha się do nas...." Ania Zukowska Warszawa

"Znałam Księdza Romana Indrzejczyka . To człowiek, o którym bez odrobiny przesady można powiedzieć 'chodzące dobro'. Był niesamowitą osobą, w którego obecności wszyscy czuli się dobrze. Mówi się czasem o ludziach, że emanuje z nich jakieś dziwne, nadnaturalne ciepło, przy którym wszyscy mogą się ogrzać i poczuć się lepszymi ludźmi - to chyba najlepszy opis Księdza Romana - taki właśnie był. Dla Niego najważniejszy był człowiek. Dobrze, że zostały po Nim chociaż jego wiersze..." Ines

"Kiedy zadzwoniłam do Księdza Indrzejczyka w piątek wieczorem wydał mi się zmęczony. Mieliśmy ostatecznie uzgodnić sprawy organizacyjne związane z chrztem mojej córeczki, ale w związku z planowanym nazajutrz wyjazdem Księdza do Katynia, poprosił, żebyśmy przełożyli naszą rozmowę na poniedziałek. Chrzest miał się odbyć 1 maja, więc nie było powodu, żeby się spieszyć. Tak się cieszyłam na tę uroczystość. Poznałam Księdza dwadzieścia kilka lat temu, jako zbuntowana przeciw Kościołowi nastolatką, krótko po przeprowadzce na Żoliborz. Ksiądz zaprosił mnie wtedy do maleńkiego mieszkanka, które zajmował nad kościołem Dzieciątka Jezus. Zachwyciło mnie liczbą książek, które stanowiły główne wyposażenie pokoju. Piłam z Księdzem herbatę i długo rozmawiałam. Już wtedy wiedziałam, że spotkałam kogoś wyjątkowego, mądrego i wrażliwego. W kolejnych latach nie jeden raz, Ksiądz był przy mnie w różnych ważnych momentach mojego życia, tych radosnych i tych trudnych. Choć bardzo zajęty, szczególnie ostatnio, zawsze znalazł czas na chwilę rozmowy, albo chwilę milczenia, w zależności od potrzeby. Zawsze był gotów, żeby służyć pomocą. Najrozmaitszą. Pamiętam, że jako świeżo upieczony kierowca, dawno temu, usiłowałam kiedyś nieporadnie wyjechać samochodem z pryzmy śniegu na Placu Inwalidów i nagle... 'spadł mi z nieba' Ksiądz Roman , który z uśmiechem, przytrzymując sutannę, wypchnął mój samochód. Tak po prostu. W sobotę, odruchowo złapałam za telefon. Usłyszałam automatyczny komunikat, ze skrzynka wiadomości jest już pełna. Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się stało. I właśnie teraz tak bardzo brakuje mi mądrego, kochanego Księdza Romana." Anna Ficowska-Teodorowicz

"Ks. Roman Indrzejczyk udzielił sakramentu chrztu moim dzieciom. Mieszkał obok nas. Był dobrym duchem Żoliborza. Zawsze był blisko, gotów rozmawiać i pomagać. Teraz Żoliborz już nie jest ten sam." Monika Teodorowicz

"Ks. Roman Indrzejczyk to cudowny kapłan. Miałam możliwość uczęszczać na lekcje religii prowadzone przez księdza w czasach PRL-u, te lekcje były lekcjami historii, etyki ,moralności. Nikomu nie odmówił pomocy nigdy nie wyznaczał stawek za sakramenty każdy dawał tyle na ile było go stać czyli czasami nic. Wyjątkowa osobowość ogromny żal i ból....." Parafianka z Tworek

"Ksiądz Roman Indrzejczyk był prawdziwym autorytetem. Mimo sędziwego wieku uczył religii w żoliborskiej szkole muzycznej. Te lekcje to nie było odbębnienie materiału - to były spotkania z filozofią, rozmowy o życiu, o tym co naprawdę dobre, a co złe. Dzieci za nim przepadały, rodzice darzyli wielkim szacunkiem. Mój 12-letni syn na wieść, że Ksiądz Roman jest na liście ofiar, zaprzeczył: "Coś ty, mamo, przecież jeszcze w czwartek uśmiechał się do mnie dobrotliwie i życzył powodzenia na teście szóstoklasisty... "Będzie nam Go bardzo brakowało. Takich ludzi już niewielu zostało..."ewa

"Ks. Roman Indrzejczyk - człowiek niesamowity, inteligentny, pełen empatii i ciepła. Miał wspaniały kontakt z młodzieżą. Na zawsze zostanie mi w pamięci dzień, w którym udzielał mi I komunii świętej." Agnieszka

"Ks. Roman Indrzejczyk . Cudowny kapłan i człowiek. Chrzcił moje dzieci i udzielał im Pierwszej Komunii Świętej... Mądry i niezastąpiony kapłan.. Tak bardzo mi żal i tak strasznie smutno..." Małgosia - Warszawa Żoliborz, a teraz Kabaty "Ks. Indrzejczyk zapisał się w mojej pamięci ze szczególnego dość powodu. To On wprowadził do wspólnoty Kościoła dwie moje córki udzielając im sakramentu Chrztu Świętego. Szczególnie utkwił mi z okazji drugiego z nich. Było to w roku 2000. Nasza córka urodziła się w roku poprzednim. Był początek ciepłej i pachnącej życiem wiosny, a my zbliżaliśmy się do ważnego dla katolików wydarzenia - Chrztu naszego dziecka. Z rozmaitych powodów uznaliśmy, że najkorzystniejszą datą dla tego wydarzenia będzie... 1 maja. Pamiętam jak poszedłem do kościoła i w kancelarii miałem szczęście spotkać właśnie Jego. Po krótkiej wymianie zdań na temat powodów, które sprowadziły mnie do kościoła padło ze strony ks. Indrzejczyka pytanie o planowaną przez nas datę Chrztu i o rodziców chrzestnych. Gdy usłyszał, że chcielibyśmy ochrzcić dziecko w ten specyficzny dzień ks. Indrzejczyk zamilkł, popatrzył mi długo w oczy (a w jego oczach dostrzegałem jakiś specyficzny błysk) i powiedział 'Przyznam, że to dość ciekawa data. Sporo ludzi wolałoby spędzić ten dzień na jakimś festynie, a wy chcecie w ten właśnie dzień ofiarować swoje dziecko Bogu... To piękne i radosne dla Pana. Przyjdźcie zatem tego dnia z Waszym dziecięciem! Z radością udzielę waszej córce Sakramentu.' Pierwszego maja 2000 roku odbył się chrzest naszej córki. Ks. Indrzejczyk był tego dnia w świetnym nastroju i tryskał wręcz humorem, a w każdym wypowiadanym słowie czuć było mocne tchnienie Boga. Jego nastrój udzielił się naszej córce, która przez całą ceremonię była spokojna. Nastrój ks. Indrzejczyka udzielił się wszystkim, którzy wraz z nami tego właśnie dnia byli z nami u Dzieciątka Jezus. Na zakończenie uroczystości padły najciekawsze słowa ks. Indrzejczyka - 'No to uświęciliśmy pierwszego maja potrójnie: pracowaliśmy, modliliśmy się i daliśmy waszemu dziecku nowe Życie. Ten pierwszy maja nie mógł być bardziej owocny.' Jacek Knape

"Ksiądz Roman należał do najważniejszych ludzi Żoliborza. Będzie mi go bardzo brakować." Andrzej Poplawski

"Byliśmy bardzo szczęśliwi, że to właśnie ks. Indrzejczyk ochrzcił nasze dzieci. Tak dobrego, wyrozumiałego Człowieka dane Nam było spotkać w duchu ekumenicznym bez moralizatorstwa i narzucania swojej opinii. Z Powiśla jechaliśmy na Jego niepowtarzalne msze!!! Wiele razy później spotykaliśmy go np. na spacerze w Młocinach, gdzie pełen energii przechadzał się i pytał o dzieci czy o Mamę, z którą znali się ze spotkań opozycyjnych w kościele na Żoliborzu! Będziemy za Nim bardzo tęsknić!!!" Beata Kingston z Rodziną

"Ks. Roman Indrzejczyk . Jestem rodowitym mieszkańcem Żoliborza, na mapie którego Parafia Dzieciątka Jezus to ważny punkt. Sam oddaliłem się od Kościoła dosyć dawno - z różnych względów. To co pamiętam doskonale, to spowiedź, jakiej przed ślubem udzielił mi Ksiądz Indrzejczyk. Ten jeden raz widziałem, że z rozmowy o braku dobra, o zaniechaniu i zaniedbaniu można stworzyć rozmowę o tym wszystkim, co można zrobić dobrze jutro. Życzę każdemu takich spowiedników jak Ksiądz Roman." Mateusz

DOSTĘP PREMIUM