Dariusz Michałkowski

- Zawsze grzecznie mówił: 'dzień dobry', 'do widzenia' i otwierał drzwi do bloku czy windy - tak wspomina Dariusza Michałkowskiego sąsiadka.

"Dariusza Michałowskiego znałam tylko z widzenia. Mijałam się z nim czasem wychodząc do pracy czy wracając. Wyglądał na sympatycznego człowieka, zawsze grzecznie mówiącego: 'dzień dobry', 'do widzenia' i otwierający drzwi do bloku czy windy. Od niedawna mieszkam w tym samym bloku co on. Smutne, że nie ma już takiej osoby, która nie wywyższała się swoją pracą i osobą. Kondolencje dla rodziny." BlueSky

DOSTĘP PREMIUM