Delfinarium w Mszczonowie - dlaczego 31 tys. osób sprzeciwia się jego powstaniu?

Kilkadziesiąt tysięcy osób opowiedziało się przeciw budowie delfinarium na Mazowszu. Czy wpłynie to na samorządowców?

Mszczonów jest siedmiotysięcznym miasteczkiem niedaleko Skierniewic w woj. mazowieckim, słynnym w rejonie ze swoim term. Jednak dla miejscowych urzędników to za mało - samorządowcy sprzedali grunt firmie Mazowieckie Centrum Edukacji i Ochrony Mórz, która chce tam wybudować... delfinarium. Inwestycja miałaby stanąć w 2017 roku. Jednak protesty ekologów, które zyskały już wielu zwolenników, mogą pokrzyżować im plany.

Skąd pomysł na delfinarium w Mszczonowie? Na stronie internetowej gminy napisano, że obiekt będzie pełnił funkcję edukacyjną, rehabilitacyjną i rozrywkową. Do tego pierwsze delfinarium w Polsce zaproponuje zwiedzającym między innymi delfinoterapię. Podkreślono również, że inwestycja stworzy setki nowych miejsc pracy.

Ekolodzy przeciwko delfinarium w Mszczonowie

Jednak WWF Polska, organizacja działająca na rzecz ochrony przyrody, zbiera podpisy pod petycją przeciwko budowie tego obiektu. Jak czytamy w ich oświadczeniu: - Przetrzymywanie delfinów w niewoli, w sztucznej morskiej wodzie, w betonowych lub plastikowych zbiornikach dla celów komercyjnych pokazów nie powinno mieć miejsca. Wysoka śmiertelność i krótkie życie waleni w takich ośrodkach powoduje, że jako WWF Polska stoimy na stanowisku, że do ośrodków hodowlanych nie powinno dziś trafiać więcej delfinów. Utworzenie delfinarium w Mszczonowie stworzyłoby w Polsce precedens. Tymczasem coraz więcej krajów wprowadza zakaz przetrzymywania w niewoli waleni w celach komercyjnych. W Unii Europejskiej wprowadziły takie zakazy Cypr i Słowenia. - napisali organizatorzy. Akcję WWF Polska na portalu Facebook poparło 31 tys. osób.

Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt również nie popiera inwestycji. Aktywiści powołują się na filmy dokumentalne "Blackfish" i "Zatoka delfinów", gdzie pokazano, że ziwerzęta z delfinariach, wbrew temu co mówią właściciele obiektów, nie urodziły się w niewoli, ale z wód morskich niedaleko wyspy Taiji należącej do Japonii znanych z brutalnych odłowów. - Ustaliliśmy, że właściciel spółki chcącej zbudować delfinarium w Mszczonowie związany był z cieszącym się złą sławą delfinarium w Egipcie. Tam zwierzęta umieszczono w zbyt małych basenach i nie dano im właściwej opieki, więc zaczęły chorować. To zresztą problem każdego takiego obiektu - powiedział Cezary Wyszyński z Fundacji Viva! dziennikarzowi "Gazety Wyborczej".

Prof. Teresa Gardocka z Wydziału Prawa SWPS i przewodnicząca Prawnicy na Rzecz Zwierząt podkreśla, że inwestor z Mszczonowa miał już inny obiekt w Egipicie, w którym musiał interweniować rząd kraju - delfiny były przetrzymywane w złych warunkach, chorowały i umierały. Prawniczka zapowiada, że jej organizacja dołoży wszelkich starań by inwestycja nie powstała i dlatego zmierza zwrócić się do inspekcji weterynaryjnej oraz władz Mszczonowa.

DOSTĘP PREMIUM