Czym oddychamy? Polskie powietrze jest najgorsze w Unii Europejskiej

- 6 z 10 z najbardziej zanieczyszczonych miast w Unii jest w Polsce, a 97 proc. mieszkańców naszego kraju oddycha powietrzem, które nie spełnia norm Światowej Organizacji Zdrowia (WHO),

- Nie chodzi tylko gospodarstwa domowe, ale też energetykę opartą na węglu, przemysł i transport, z którym rząd niewiele robi - takie powody złego stanu polskiego powietrza punktuje Marek Józefiak z Polskiej Zielonej Sieci. Koordynator ds. klimatu i energii w PZS powiedział w audycji Martyk Kielczyk w TOK FM, że może inne kraje również łamią dyrektywy dotyczące powietrza, ale gdy w Szwecji można się spotkać z ich nieprzestrzeganiem na jednej ulicy, tak w Polsce dotyczy to całego kraju.

45 tys. osób rocznie w Polsce umiera z powodu zanieczyszczenia powietrza

Wicepremier Janusz Piechociński powiedział na antenie TOK FM, że polska polityka energetyczna wciąż będzie oparta na węglu, ale będą w niej wykorzystywane coraz to nowsze instalacje. Józefiak komentuje to, że mimo wszystko to wciąż przyczynia się do niskiej jakości powietrza, do tego, że więcej chorujemy. Aktywista zaznacza, że 45 tys. osób rocznie w Polsce umiera właśnie z powodu zanieczyszczenia. Koordynator ds. klimatu i energii w PZS uważa, że powinno zostać zabronione prawnie ogrzewanie domów odpadami węglowymi, co jest obecnie powszechne w polskich gospodarstwach domowych. Elektrownie mają instalacje dostosowanie do oczyszczania nieczystych surowców, jednak spalane w domostwach powodują zagrożenie dla zdrowia ludzi. Do tego Józefiak mówi o tym, że w polskich domach dominują tzw. "śmieciuchy", czyli niskiej jakości piece. Tym samym wymiana instalacji w elektrowniach jest tylko "łataniem dziury", bo wciąż w polskich gospodarstwach domowych instalowane i używane są nowe piece, które nie spełniają norm. Jako przykład, podaje Czechy, gdzie obowiązują przepisy regulujące jakość pieców używanych w domach.

Ewa Kopacz: "Węgiel pozostaje surowcem strategicznym dla Polski"

Jednak polityka energetyczna obecnego rządu jest zupełnie inna niż życzyłyby sobie organizacje ekologiczne. W swoim expose premier Ewa Kopacz zapewniała górników, że węgiel pozostanie strategicznym surowcem energetycznym dla Polski: - Po pierwsze, musimy chronić polskie górnictwo przed nieuczciwą konkurencją. Po drugie, nie ustanę w wysiłkach, aby ta branża stała się wreszcie rentowna. Do tego celu wiedzie unowocześnienie i restrukturyzacja. Po trzecie, polskie domy muszą być ogrzewane, a koszty energii nie mogą rujnować budżetów domowych - mówiła. Natomiast na szczycie Unii Europejskiej nt. polityki klimatycznej premier walczyła o to by Polska nie musiała realizować w całości unijnego planu redukcji emisji CO2, bo według niej gospodarka kraju poniosłaby za duże koszty spełniania jego dyrektyw. Dlatego Kopacz napisała w tej sprawie list do szefa Komisji Europejskiej, pod którym podpisało się jeszcze siedem innych krajów. Dzięki temu Polska utrzyma system darmowych pozwoleń na emisje CO2 do 2030 roku i do tej daty 40 proc. uprawnień do emisji CO2 kraje o PKB poniżej 60 proc. średniej unijnej, w tym Polska, będą mogły rozdawać elektrowniom za darmo.

"Bez powstrzymania zmian klimatycznych bogate kraje naruszają prawa tych najuboższych"

Według raportu Oxfam International "Problem klimatu a prawa człowieka" emisja gazów cieplarnianych powoduje powodzie, susze, huragany, poniesienie poziomu mórz oraz nieprzewidywalność warunków pogodowych. 23 najbogatsze kraje świata (Polska jest na 23 miejscu) wytworzyły 60 proc. światowej emisji CO2. Organizacja walcząca z ubóstwem ostrzega, że jeśli nie zmienią swojej polityki energetyczne klimat ociepli się o 2(C. To sprawia, że mieszkańcy najbiedniejszych państw tracą potrzebny im deszcz, tereny uprawne, bioróżnorodność i przewidywalność pór roku, co uderza w ich podstawową egzystencję. Doprowadza do chorób i zgonów z powodu kataklizmów czy głodu z powodu utraty płodów rolnych - w raporcie mowa o liczbach rzędu 50 mln ludzi zagrożonych głodem do 2020 roku. Do tego jeśli temperatura wzrośnie od 1,5(C do 2,5(C może wyginąć od 20 do 30 proc. opisanych roślin.

Papież Franciszek: "Trzeba szybko zredukować emisję CO2"

Wnioski Oxfamu są bardzo podobne do przesłania, które znajduje się w ostatniej encyklice papieża Franciszka "Laudato Si" (łac. "Pochwalony bądź"). Zwierzchnik Kościoła katolickiego powołuje się w nim na ostatnie sprawozdanie Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC), opracowane z udziałem ponad 800 naukowców i twierdzi, że kraje Północy, czyli Europy Zachodniej, mają "dług ekologiczny" wobec krajów Południa: - Trzeba, aby kraje rozwinięte przyczyniły się do rozliczenia tego długu, znacznie ograniczając zużycie energii nieodnawialnej. I zapewniając środki krajom najbardziej potrzebującym - nawołuje Franciszek. Papież nie ukrywał, że jego apel skierowany był do krajów obradujących na szczycie klimatycznym w Paryżu - chciał by państwa starały się zastąpić paliwa kopalne odnawialnymi źródłami energii. Franciszek podkreślał, że Watykan nie ma gotowych rozwiązań, ale wzywa do dialogu międzynarodowego

DOSTĘP PREMIUM