Omar Sharif nie żyje. Zdobywca trzech Złotych Globów nie pamiętał, że jest sławny

Był jednym z najbardziej znanych na świecie Egipcjan, miłośnikiem brydża i hazardu, słynnym z szelmowskiego uśmiechu oraz wybitnych ról.

Najbardziej znany egipski aktor zasłynął rolami m.in. w "Doktorze Żywago", "Lawrence z Arabii" czy "Trzynastym wojowniku". Sharif od wielu lat cierpiał na chorobę Alzheimera. W wywiadzie dla magazynu Time członkowie jego rodziny twierdzili, że ma problemy z przypomnieniem sobie, co robił poprzedniego dnia, nie mówiąc już o czasach jego hollywoodzkiej kariery. - Bywają chwile, gdy czuje się lepiej, ale i takie, gdy sprawia wrażenie zupełnie oszołomionego. Jest jasne, że ten stan będzie się tylko pogarszał - mówił jego syn, Tarek, jeszcze w czerwcu tego roku.

Omar Sharif był świadkiem początków rewolucji w Kairze w 2011 roku, która doprowadziła do obalenia Hosniego Mubaraka. Patrzył na zajścia z balkonu swojego apartamentu w hotelu InterContinental. Jego rodzina uważa, że od tego czasu egipskiemu gwiazdorowi pogorszył się stan zdrowia.

Zawrotna kariera sprzedawcy drewna

Choć od dziecka przejawiał pociąg do występów, to przez pięć lat pracował w sklepie z drewnem należącym do jego ojca oraz skończył matematykę i fizykę na Uniwersytecie w Kairze. Dopiero potem pojechał na studia do Royal Academy of Dramatic Art. w Londynie. Aktor wystąpił w ponad 30 filmach anglojęzycznych. Jego pierwszą rolą w hollywoodzkim filmie był "Lawrence z Arabii" Davida Leana. Za nią został nominowany do Oskara oraz dostał swojego pierwszego Złotego Globa.

Sharif był też świetnym brydżystą, jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie. Napisał kilka podręczników poświęconych grze oraz został bohaterem brydżowej gry komputerowej. Słynął też upodobania do kasyn.

DOSTĘP PREMIUM