Prof. Lipowicz o usunięciu koczowiska Romów: Wrocław zrobi sobie krzywdę. Ma być stolicą kultury, a to też kultura przyjęcia

Rzecznik Praw Obywatelskich skrytykowała politykę miasta Wrocławia wobec Romów.- Ja nie mogę wyręczać tych, którzy muszą wykonywać swoje obowiązki. Leży koordynacja między resortami - stwierdziła i apelowała o zmianę reformy administracji centralnej.

Rzecznik Praw Obywatelskich, prof. Irena Lipowicz mówiła w TOK FM o polityce Wrocławia wobec Romów. RPO twierdzi, że ma zupełnie inne poglądy na sprawę niż władze miasta. Prof. Lipowicz osobiście chciała pomóc w mediacjach: - Pracownicy stali długie godziny w błocie i zimnie, rozmawiali z rodzinami romskimi. Proponowaliśmy mediacje i rozmawianie z ludźmi. Wskazywałam, że Wrocław będzie stolicą kultury, a to też jest kultura przyjęcia - powiedziała. RPO opowiedziała o ciepłym przyjęciu jakie jej pracownicy otrzymali od Romów.

Lipowicz twierdzi, że mimo prób wymyślenia rozwiązań prawnych nie udało jej się przekonać władz Wrocławia: - Nie pomogło i będzie to tylko eskalowało. Wrocław zrobi sobie krzywdę -skomentowała. - Zrobiliśmy w naszym urzędzie spotkanie koordynacyjne kilku resortów. Ja nie mogę wyręczać tych, którzy muszą wykonywać swoje obowiązki, ale nikt nie może się tłumaczyć, że nie wie co ma robić. Leży koordynacja między resortami To potwierdza moją tezę od pięciu lat, że potrzebna jest w Polsce reforma administracji centralnej - dodała. - To są obywatele Unii Europejskiej, wiadomo, że Romowie będą migrować. W Polsce nie ma schronisk rodzinnych dla osób bezdomnych - są rozdzielane. A rodzina romska nie da się rozdzielić i do oddzielnego schroniska nie pójdzie. Jest osiem czy dziesięć punktów moich rekomendacji dla samorządu terytorialnego, ale ja go do niczego nie zmuszę - podkreśliła Rzecznik Praw Obywatelskich.

Romowie protestują:"Europejska Stolica Wysiedleń - Wrocław 2015"

W zeszłym tygodniu urzędnicy zadecydowali o zburzeniu romskiego osiedla, które było zamieszkałe przez dziesięcioosobową rodzinę. W proteście środowiska romskie wręczyły premier petycję podczas poniedziałkowego spotkania z ludźmi kultury Wrocławia. Jak powiedziała Ewa Kopacz dziennikarzom: - Romowie rzeczywiście mieli problem i bardzo spokojnie rozmawiali - przyznała. Protestujący trzymali transparent z hasłem "Europejska Stolica Wysiedleń - Wrocław 2015".

W zeszłą środę zlikwidowano cztery romskie domy, w których mieszkało 10 osób, w tym pięcioro dzieci. Zdaniem broniącego praw Romów Stowarzyszenia "Nomada" w zburzonym osiedlu znajdowały się rzeczy osobiste, lekarstwa oraz pieniądze należące do eksmitowanej rodziny . Działacze uważają decyzję o likwidacji osiedla za niezrozumiałą, szczególnie że od kilkunastu miesięcy trwają rozmowy urzędników i organizacji zaangażowanych w działania na rzecz romskich migrantów, m.in. pracuje zespół Wojewody. Według "Radia Wrocław" urzędnicy twierdzili, że w budynkach od dawna nikt nie mieszka, a nie spełniają norm bezpieczeństwa - są łatwopalne, samowolne i nie związane z ziemią.

DOSTĘP PREMIUM