Słynne tęczowe schody w Stambule zburzone przez lokalne władze

Pomalowane przez emeryta schody stały się ikoną tureckiego ruchu LGBT i atrakcją turystyczną. Aktywiści podejrzewają, że władze wykorzystują remont jako wymówkę do pozbycia się ich na stałe.

Początkowo Hüseyin Çetinel, emerytowany pracownik lasów państwowych, pomalował 142 stopnie za własne pieniądze, jak tłumaczył, "by inni ludzie się uśmiechali na ich widok". Szybko jednak tęczowe schody umiejscowione w modnej dzielnicy Cihangir stały się symbolem ruchu LGBT. Zaledwie trzy dni po powstaniu zamalowano je na szaro w nocy. Winą za to obarczono władze dzielnicy związane z konserwatywną Partią Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Burmistrz okręgu wypierał się tego, że on zlecił przemalowanie kolorowych stopni, lecz wkrótce internauci przeprowadzili niezależne śledztwo i odkryli, że to AKP wysłało robotników. Sprawa stała się tak głośna, że mer dzielnicy zdecydował się ponownie wysłać ekipę do pomalowania schodów na wzór tęczy.

Od tego czasu stabulczycy, a potem mieszkańcy innych tureckich miast zaczęli malować schody i krawężniki solidaryzując się z ruchem LGBT, który przez wiele lat pozostawał niewidoczny w Turcji. Ten gest był też wyrazem niezadowolenia z nieprzerwanych od ponad dekady rządów AKP - kolejnym po serii protestów w parku Gezi. Według "Hurriyet Daily News" lokalne władze twierdzą, że likwidują schody by przebudować infrastrukturę w okolicy. Zapowiadają, że po remoncie schody zostaną odbudowane. Miejscowi aktywiści obawiają się jednak, że może nigdy do tego nie dojść, a renowacja jest tylko wymówką urzędników.

DOSTĘP PREMIUM