Passent o rządzie: Nawet najwierniejsi z wiernych unoszą brwi ze zdziwienia

Daniel Passent pisze o negatywnych reakcjach zagranicznych mediów na sytuację w kraju pod rządami PiS. Ale także o zazwyczaj przychylnych partii komentatorach. - Nawet najwierniejsi z wiernych mają wątpliwości - zaznacza.

"Zwolennicy rządu PiS and Co. bardzo nie lubią, kiedy przytacza się głosy zagraniczne, krytyczne wobec tego, co się dziś w Polsce dzieje. Mają oni na to dwie standardowe odpowiedzi: media zagraniczne są urabiane przez Michnika and Co. albo media zagraniczne korzystają z polskich autorów", pisze Daniel Passent na swoim blogu .

"Jako dziennikarz z ponad 50-letnim doświadczeniem mogę potwierdzić, że owszem, media zagraniczne zatrudniają w różnych krajach miejscowych asystentów, współpracowników, osoby pomocne w załatwianiu spraw, tłumaczeniu etc. Ale to nie upoważnia nikogo do dyskredytacji tekstów, jakie ukazują się w prasie zagranicznej", pisze felietonista.

"Jeżeli w czołowym dzienniku amerykańskim ukazuje się pełen krytycyzmu artykuł o wydarzeniach w Polsce podpisany 'Jackson Diehl', to nie ma żadnej wątpliwości, że artykuł wyszedł spod pióra (raczej komputera) tego znanego publicysty. Utrzymywanie, że coś takiego jak media zagraniczne nie istnieje, że w 'Guardianie' czy w 'Sueddeutsche Zeitung' o Polsce piszą pachołki Agory - nie jest warte dyskusji. Przecież wystarczy, że taki korespondent zapoznał się z ostatnimi wypowiedziami prof. Jadwigi Staniszkis, żeby zacząć wątpić w 'dobrą zmianę'. A kto urabia Jadwigę Staniszkis - tego jeszcze internet nie wymyślił, ale na pewno nad tym pracuje".

Tymczasem, jak podkreśla Passent, także "niektórzy polscy publicyści, których nie można podejrzewać o wrogość wobec prezesa Kaczyńskiego i jego ekipy, nie ukrywają swojego niepokoju. 'Nowy polski rząd - pisze Jędrzej Bielecki w 'Rzeczpospolitej'- ma coraz gorszą opinię w kraju, na którym najbardziej chce polegać w polityce zagranicznej (USA - Pass). Jeśli nie odwróci tego trendu, będzie miał coraz mniejsze wpływy w Waszyngtonie i na Zachodzie'".

"A więc nawet najwierniejsi z wiernych mają wątpliwości. Jadwiga Staniszkis, Łukasz Warzecha (którego tu nie cytowałem), Piotr Semka - to na pewno ludzie życzliwi prezesowi. A jednak nawet oni unoszą brwi ze zdziwienia i niedowierzania. Chyba nie czynią tego na zlecenie Michnika?", ironizuje Passent.

Całość można przeczytać pod tym adresem .

DOSTĘP PREMIUM