Tym: "My się nie cofniemy, bo zaufali nam Polacy". A ja czekam, gdy naród zrozumie, co zrobił

"Przykłady 'dobrej zmiany' czyta się ja dziennik deliryka. Niestety jest to polityczny program bezkarnego w swej nieodpowiedzialności prezesa PiS" - pisze w najnowszej "Polityce" Stanisław Tym. I wylicza przykłady z pierwszych dni rządów Beaty Szydło.

"Usłyszałem w telewizji, że rząd będzie się starał o broń atomową z USA, by odstraszyć wrogów na wschodniej flance. Będziemy wtedy, mówi wiceminister z MON, zdolni nie tylko do odwetowego uderzenia, ale i do zadania potężnych strat". (...) gdy będziemy mieć już bombę atomową, wciąż niedokończony gazoport oraz niezależność energetyczną dzięki hałdom zalegającego wszędzie węgla, to nie przypuszczam, by ktokolwiek nam podskoczył" - wylicza Stanisław Tym. W ten sposób felietonista "Polityki" nawiązuje do ostatnich wypowiedzi członków rządu Beaty Szydło i samej premier, która to podczas tegorocznej Barbórki obiecała, że by ratować zadłużone kopalnie, wykupi zalegające zawały węgla. Za 1,6 mld zł.

Czy nas stać na taki wydatek - pyta Tym i zaraz odpowiada, że oczywiście nie, a co więcej rząd zdaje sobie z tego sprawę. "Na spełnienie najważniejszych obietnic wyborczych i tak brakuje mu (rządowi) 60 mld zł, to co mu robi dodatkowe 1,6 mld?" -zauważa autor.

Kolejnym faktem ogłoszonym przez rząd jest koniec finansowania z budżetu programu in vitro, na który - jak powiedział nowy minister zdrowia - szkoda pieniędzy. Stanisław Tym tak dla porządku przypomina: "Przez trzy lata program ten (in vitro) kosztował ok. 300 mln zł. Tymczasem za religię w szkołach płacimy księżom 1,15 mld zł w ciągu roku."

Podsumowując przykłady "dobrej zmiany" (celowe nawiązanie do hasał wyborczego PiS - red.) Tym przypomina, że wspomniane obietnice, to nie dziennik deliryka, ale "polityczny program bezkarnego w swej nieodpowiedzialności prezesa PiS" Jarosława Kaczyńskiego. Na koniec przypomina słowa Joachima Brudzińskiego: "My się nie cofniemy, bo zaufali nam Polacy. Zostaliśmy wybrani przez naród". "A ja tylko czekam na tę chwilę, gdy naród zrozumie, co zrobił" - kończy Stanisław Tym.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM