Dąbrowa o opinii Komisji Etyki: Haniebny sąd kapturowy. "Redaktor odmówił stawienia się. Czekaliśmy do 11.48"

Komisja uznała, że, akcję wymyśloną przez byłego już szefa radiowej Jedynki, poprzedzania informacji hymnem narodowym, za niestosowną i "opartą na manipulacji pracowników rozgłośni". Kamil Dąbrowa zwrócił się do komisji i zarządu Polskiego Radia o unieważnienie opinii - informują Wirtualne Media.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Jak argumentuje, dokument Komisji Etyki "nie licuje z powagą i godnością pracowników Polskiego Radia". Kamil Dąbrowa chce, by sprawę wymyślonej przez niego akcji rozpatrzono jeszcze raz.

Nawet się ze mną nie spotkali

Były szef radiowej Jedynki uważa, że skoro komisja nawet się z nim nie spotkała, to jej "opinia jest bezzasadna, niesprawiedliwa i krzywdząca oraz naruszająca dobre imię, uczciwość i rzetelność dziennikarzy". - Przypomina raczej sąd kapturowy oraz sposób osądzania ludzi w czasach PRL-u, okrywa hańbą osoby, które się pod nią podpisały - uważa Kamil Dąbrowa.

Radio odpowiada

Rzecznik Polskiego Radia Radosław Kazimierski w wysłanym do Tokfm.pl piśmie zwraca uwagę, że Dąbrowa wiedział o posiedzeniu i nie stawił się na nim, choć był na terenie stacji. "Komisja czekała na niego do godz. 11.48". Dąbrowa nie zaproponował innego terminu, Komisja podejmując decyzję opierała się na wyjaśnieniach Dąbrowy, które pojawiały się w różnych meduiach.

Hymny co godzinę

Akcja, przypomnijmy, miała zwrócić uwagę słuchaczy na zagrożenie wolności słowa, jakie niesie znowelizowana głosami PiS ustawa medialna. Hymn grano przed serwisami informacyjnymi od 1 do 8 stycznia, czyli do dnia w którym Dąbrowa został odwołany ze stanowiska przez nowe władze Polskiego Radia.

"Maślaka pewnie zwolnili za to, ze pracował w TOK FM" "Telewizyjna kronika kadrowa" wg Janiny Paradowskiej>>>

DOSTĘP PREMIUM