Jędrysik: Kobiety mają do powiedzenia w polityce tyle samo, co mężczyźni

"Bez nacisku nie ma zmiany", twierdzi w "Tygodniku Powszechnym" Miłada Jędrysik. Publicystka zauważa, że, mimo postępu w wielu dziedzinach, wciąż istnieją "terytoria zdominowane przez mężczyzn". Takim terytorium jest np. debata publiczna.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Miłada Jędrysik w nowym numerze "Tygodnika Powszechnego" pisze o obecności kobiet w debacie publicznej. "Dbałość o proporcje płci w debacie publicznej nie musi oznaczać pilnowania sztywnych kwot", zaznacza autorka. Jej zdaniem, należy po prostu wziąć pod uwagę, że "kobiety interesują się polityką i mają o niej tyle samo do powiedzenia".

Działaczki feministyczne zwracają uwagę, że nierówności płciowe w spotkaniach, debatach etc. to ważny problem. Prawniczka Monika Płatek odmawia udziału w panelach, jeśli ma w nich uczestniczyć jako jedyna kobieta.

Kobiety odnoszą coraz większe sukcesy na wielu polach. Przyczyna? "Powszechniejszy dostęp do nauki i otwarcie ścieżek kariery dla większej liczby kobiet niż 50 lat temu", twierdzi Jędrysik. Ale wciąż, jej zdaniem, jest wiele do zrobienia. "Są 'terytoria' zdominowane przez mężczyzn, gdzie obiektywne trudności wchodzą w grę w niewielkim stopniu albo wcale", pisze. I dodaje, że "doświadczenia innych krajów pokazują, że bez nacisku nie ma zmiany". Jako przykład podaje decyzję amerykańskiej Akademii Filmowej, która po fali krytyki, dotyczącej zbyt małej liczby nominacji do Oscara dla czarnych aktorów, zmieniła swój skład.

Miłada Jędrysik będzie gościem Agnieszki Lichnerowicz w "Światopodglądzie" Radia TOK FM, dziś o 15:40.

DOSTĘP PREMIUM