Baczyński kreśli czarne scenariusze dla Polski. "Idiotyzm o wstawaniu z kolan zaprowadzi Polskę na peryferie Europy"

Redaktor naczelny tygodnika "Polityka" wylicza na jakich polach działalność PiS może odbić się krajowi czkawką.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Głęboka czysta kadrowa, centralizacja władzy, klientelizm, naruszenie autonomii sądownictwa... Takie czarne scenariusze kreśli w najnowszej "Polityce" prof. Bartłomiej Nowotarski.

Jerzy Baczyński, redaktor naczelny, widzi przyszłość kraju w jeszcze gorzej. - Nie żebym demonizował rządzącą formację. ma ona zbyt wiele aspektów humorystycznych, aby naprawdę już dziś przerażać, ale czarne scenariusze pisze się po to, żeby ostrzec, może zapobiec, uczulić, odpukać - wyjaśnia Baczyński.

Na co zwraca uwagę? - Prawdopodobne jest spaskudzenie gospodarki - pisze. Podkreśla, że na dobre wskaźniki ekonomiczne już idzie ekipa z młotem pneumatycznym. - PiS nie rozdaje swoich pieniędzy, tylko nasze. Trzeba będzie w przyszłości zwiększyć podatki albo długi. Dzisiejsze dzieci będą przez dekady spłacać wyborcze upominki dla rodziców - pisze Baczyński.

"Wychodzenie z unijnego mainstreamu" oznacza, że "nigdy nie przyjmiemy waluty euro, nie zgodzimy się na wspólną politykę ws. imigrantów, nie będziemy wspierać enerdówki Merkel i w ogóle dominacji Niemiec, choć Putina też, chyba że nasz regionalny przywódca Viktor Orban uzna to za korzystne - pisze Baczyński. I ocenia: za moment stracimy w Europie nie tylko reputację, ale też powagę i znaczenie. Ten idiotyzm o powstawaniu z kolan zaprowadzi Polskę na peryferie Europy - przewiduje Baczyński.

- Podobno skoro przegraliśmy wybory, to już nic do nas i od nas nie należy. Gdybyśmy przyjęli tę logikę, to byłby najczarniejszy scenariusz - podsumowuje Baczyński.

Cały komentarz w "Polityce".

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM