Szostkiewicz o mszy ONR-owców: Legitymizowanie przez władzę kościelną robienia wody z mózgu młodych ludzi

Smutna refleksja publicysty o weekendowym pokazie siły narodowców w Białymstoku - marsz, urodzinowa msza. - Gdyby Kościół przyłożył rękę do prawdziwej katechizacji nacjonalistów, miałby zasługę. Ale na razie po prostu wpuszcza antychrześcijańskie profanum w sferę sacrum - pisze Adam Szostkiewicz.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas Kilkaset osób maszerujących ulicami miasta, uroczysta msza, protest przeciwko sztuce teatralnej i zamknięty koncert na terenie Politechniki Białostockiej. Tak wyglądały obchody 82. rocznicy powstania Obozu Narodowo-Radykalnego . W tym czasie kilka tysięcy zagranicznych studentów - zgodnie z zaleceniem uczelni - miało nie wychodzić z pokojów w akademikach.

- "Wpuszczenie do katedry oenerowców, by tam wystawili swoje poczty sztandarowe, oznacza, że Kościół w Białymstoku odrzuca posoborowe nauki papieży od Jana XXIII przez Jana Pawła II po Franciszka" - napisał na swoim blogu Adam Szostkiewicz, publicysta zajmujący się m.in. Kościołem.

- Jest jakimś ponurym żartem, że bojówki ONR fotografowały się pod wejściem do świątyni ozdobionej napisem Brama Miłosierdzia. Nacjonalizm, rasizm, antysemityzm, niechęć i nienawiść do innych i obcych są zaprzeczeniem miłosierdzia chrześcijańskiego. Wpuszczanie na ambonę nacjonalistycznych kaznodziei, pokroju ks. Międlara, jest legitymizowaniem przez władzę kościelną robienia wody z mózgu młodych ludzi - pisze Szostkiewicz.

Jego zdaniem "młodzież oenerowska to zwykle ludzie pozostawieni samym sobie przez rodzinę i szkołę. Ich ignorancję i emocje patriotyczne wykorzystują politycy skrajnej prawicy".

- "Nie wierzę, że z obecnego nacjonalizmu wykluje się w Polsce jakaś siła pozytywna. Białostocczyzna w ostatnich latach dostarczyła przykładów, że jest siłą negatywną, gotową do rasistowskich aktów agresji i przemocy. Gdyby Kościół białostocki i w całej Polsce przyłożył rękę do prawdziwej katechizacji nacjonalistów, miałby zasługę. Ale na razie po prostu wpuszcza antychrześcijańskie profanum w sferę sacrum" - kończy smutno publicysta.

Wpis Szostkiewicza na blogu>>

DOSTĘP PREMIUM