18 osób chce kierować stadniną w Janowie. Oferty w ANR. ''U nas nie ma tylu znawców hodowli koni arabskich''

Aż 18 ofert wpłynęło do Agencji Nieruchomości Rolnych w konkursie na szefa stadniny w Janowie Podlaskim. W tej chwili jest tylko osoba pełniąca obowiązki prezesa, po tym jak w lutym odwołano wieloletniego szefa stadniny i głównego hodowcę, Marka Trelę.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasNa razie nie wiadomo jednak, kim są kandydaci. Koperty są bowiem zamknięte i, jak usłyszeliśmy w biurze prasowym Agencji Nieruchomości rolnych, dopiero 6 czerwca nastąpi ich otwarcie. Wtedy zaczną się też rozmowy z kandydatami.

Nowy prezes powinien być znany do 21 czerwca, choć ANR zastrzegło, że konkurs może zostać zakończony bez wybrania odpowiedniego kandydata. A kandydaci na szefa stadniny w Janowie musieli przesłać swój życiorys, mieć wyższe wykształcenie (np. nauki rolnicze czy ekonomiczne) i co najmniej siedmioletni staż pracy na stanowisku kierowniczym.

Trela nie startuje

- Stadnina to jednak specyficzne miejsce, w którym szczególnie ważne jest doświadczenie. Poprzedni wieloletni prezes Marek Trela od nas dowiedział się, że jest aż 18 kandydatów. - Do odważnych świat należy - mówi i dodaje, że na pewno nie ma w Polsce aż tylu znawców hodowli koni arabskich . - Może bardziej chodzi tu o wyłonienie osoby zarządzającej stadniną - mówi Trela. Sam - oferty w tym konkursie nie składał.

"Dobra zmiana" w stadninie

Przypomnijmy. Prezes stadniny w Janowie Podlaskim został odwołany w lutym, podobnie jak prezes stadniny w Michałowie. Szef ANR złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które miałoby polegać na niegospodarności. Śledczy z Lublina badają ten wątek, podobnie jak sprawę padnięcia klaczy w janowskiej spółce. W ostatnim czasie padły dwie klacze należące do żony perkusisty The Rolling Stones, Shirley Watts. Po tych zdarzeniach, hodowczyni zabrała z Janowa swoje pozostałe konie.

Pełniącym obowiązki prezesa został Marek Skomorowski, bez doświadczenia, ale związany z partią rządzącą. Po fali krytyki i serii kłopotów z końmi oddał się do dyspozycji ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela. Żadnych decyzji nie podjęto.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM