Ujazdowski znów "poucza" rządzących: Myśl o tym, że można sprawować władzę bez limitu, jest anachroniczna

Kazimierz M. Ujazdowski podtrzymuje swoje słowa, że kluczem do kompromisu ws. sporu o TK jest zaprzysiężenie trzech sędziów wybranych przez poprzedni Sejm. Europoseł PiS podkreśla też niezależny sąd konstytucyjny to standard sprawnie działającego państwa.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas "Za uzdrowieniem Trybunału Konstytucyjnego przemawia nie opinia międzynarodowa, lecz dobro Rzeczypospolitej. Niezależny sąd konstytucyjny to standard dobrze funkcjonującego państwa ze względu na równowagę ustrojową i ochronę praw jednostki" - mówi w wywiadzie dla "Rz" Kazimierz Michał Ujazdowski. Europoseł PiS mówi wprost, że nie może zgodzić się z głosami na prawicy, które widzą w TK "schorowaną instytucję III Rzeczypospolitej, zasadniczą przeszkodę w reformowaniu państwa".

Władza bez limitów to anachronizm

"Dobra polityka wymaga dystrybucji zaufania i umiejętności aktywnego rządzenia w warunkach działania instytucji niezależnych. Myśl o tym, że można sprawować władzę bez limitu, jest anachroniczna"- uważa Ujazdowski.

Polityk podtrzymuje swój pogląd wyrażony kilka dni temu wpisem na Twitterze, że kluczem do kompromisu ws. Trybunału Konstytucyjnego jest zaprzysiężenie trzech sędziów Tk wybranych jeszcze przez poprzedni Sejm. "Głos prezydenta w tej sprawie byłby oczywiście bardzo pożądany" - dodaje.

Tusk ws. Brexitu wykazał się starannością

Zapytany o ewentualną dymisję Donalda Tuska w związku z Brexitem, Kazimierz Michał Ujazdowski zwraca uwagę, że przewodniczącego Rady Europejskiej "działa w sprawie Wielkiej Brytanii z należytą starannością".

Europoseł przypomina, że Tusk doprowadził do korzystnej dla Wielkiej Brytanii umowy z UE, a w przypadku, gdyby Brytyjczycy zdecydowali o pozostaniu w UE, umowa w dwóch punktach była zbieżna z polskim stanowiskiem.

"Chroniła (umowa) państwa, które pozostały przy walutach narodowych, przed nadmiarem regulacji z eurostrefy i wzmacniała parlamenty narodowe. "Czerwona Kartka" w ich rękach byłaby narzędziem przeciw biurokratyzacji nadprodukcji prawa" - zwraca uwagę Ujazdowski. Polityk jako odpowiedzialnych za Brexit wskazuje szefów instytucji unijnych - Junckera i Schulza "demonstrujący protekcyjny stosunek do państw członkowskich i budzący irytację wyborców".

DOSTĘP PREMIUM