"No sorry, uważam, że wiele razy udowodniłem, że dobro Polski jest dla mnie podstawową motywacją do uczestnictwa w polityce"

- W tym biznesie trzeba cały czas pedałować. Jak na rowerze. Trudno na nim stać, bo człowiek się przewraca - mówi o polityce Michał Kamiński. Mówi też, że nie ma żalu do Schetyny i zaklina się na boga, że nie spiskuje przeciwko niemu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nasMichał Kamiński, usunięty niedawno z PO, udzielił "Dziennikowi Gazecie Prawnej" obszernego wywiadu. "Jestem przykładem żołnierza wyklętego" - mówi Kamiński powołując się na "żart koleżanki".

- Moje życie tak się układa, że zazwyczaj jestem w trudnej sytuacji - komentuje swoją pozycję polityczną. Poseł, niegdyś jedna z czołowych twarzy PiS, spin doktor, przeszedł do PO, z której został z hukiem wyrzucony. - Trochę mnie to śmieszy, że ze strony internetowej PiS wycięto fragment filmu, w którym Lech Kaczyński po wygranych wyborach prezydenckich dziękuję także mnie. Stalinowska metoda wycinania ludzi wraz z rozwojem wydarzeń - ocenia polityk.

Kaczyński i stalinizm

I dodaje w podobnym tonie: U Kaczyńskiego nic się nie dzieje bez przyczyny. Działa w stalinowskim duchu, że wraz z postępami socjalizmu wzrasta walka klasowa - mówi Kamiński.

Przyznaje, że polityka to nie jest zajęcie dla ludzi skromnych, ale czy chodzi w niej tylko o własne ego? - Nie lubię górnolotnych sformułowań, no ale sorry, ja uważam, że wiele razy udowodniłem, że dobro Polski jest dla mnie podstawową motywacją do uczestnictwa w polityce . W tym biznesie trzeba cały czas pedałować. Jak na rowerze. Trudno na nim stać, bo człowiek się przewraca. Staram się do życia podchodzić w prosty sposób: trzeba być sobą, trzeba wierzyć w to, co się robi - stwierdza Kamiński.

Zaklinanie na boga

- Jak boga kocham nie knujemy. Nie mam zamiaru się bawić w jakieś frakcyjne rozgrywki, bo szkoda na to czasu. Ewa Kopacz jest lojalnym członkiem PO - upiera się polityk. Zapewnia, że nie ma żalu do Grzegorza Schetyny. - Moim wrogiem są ci, którzy chcą niedobrze dla Polski, czyli obecna władza. Schetyny nie postrzegam w kategoriach wroga, no na boga świętego - mówi.

Żali się też, że z poselskiej pensji nie wystarczyło mu na wspólne wczasy - na wakacje pojechały tylko dzieci. Dodatkowo budżet posła nadszarpnęło kupno garniturów, gdyż schudł.

Cały wywiad w najnowszym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej">>

DOSTĘP PREMIUM