"Zadbaliśmy o portfele, zapominając o duszach". Lis dołącza do chóru "Byliśmy głupi"

W sferze duchowej III RP pozostawiła po sobie ugór. Aż pojawił się bezceremonialny demagog, który postanowił to wykorzystać - pisze w najnowszym "Newsweeku" Tomasz Lis.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas - Trzecią RP rządził księgowy. W którymś momencie musiał przegrać w starciu z wygłodniałym władzy bezczelnym populistą - pisze we wstępniaku Tomasz Lis , redaktor naczelny tygodnika "Newsweek".

W tekście wylicza błędy poprzedniej władzy, które dały podglebie do rewolucji, której jesteśmy świadkami.

- W sferze duchowej III RP pozostawiła po sobie ugór . Aż pojawił się bezceremonialny demagog, który postanowił to wykorzystać. Pamięć stała się polem walki, historia - ofiara kłamliwej dekonstrukcji, media publiczne zostały zgwałcone, polityce historycznej nadano rys żdanowszczyzny, szkoła zaś, jak w epoce minionej. za chwilę zostanie wzięta w jasyr partii i jej ideologii. To wcale nie było nieuchronne, a nawet gdy się już stało, mogło napotkać twardszy opór. Dziś w obliczy społecznej inżynierii i wielkiej manipulacji a la rewolucja kulturalna społeczeństwo jest w dużej mierze bezradne - pisze Lis.

I wylicza: "przez lata chwaliliśmy się wielką liczbą nowych uczelni. Zapomnieliśmy tylko zadbać o ich jakość. Cieszyliśmy się pluralizmem w mediach, ale nie zadbaliśmy o najważniejsze z nich - publiczne. Do wyborczych komitetów honorowych wciągano wybitnych ludzi kultury, ale samą kulturę traktowaliśmy per noga. Kłanialiśmy się nauczycielom i wręczaliśmy im goździki i podwyżki, a nie daliśmy narzędzi, by szkoła uczyła nowoczesnego patriotyzmu, obywatelskich postaw" - wylicza Lis. - Zadbaliśmy o portfele, zapominając o duszach - uważa naczelny "Newsweeka".

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM