Dlaczego Katowice się korkują, wyludniają i przybywa w nich pustostanów?

Smog, transport, wyludnianie - o tym dyskutowali kandydaci na prezydenta Katowic w czasie debaty Usłysz Swoje Miasto.

To jest relacja z debaty kandydatów na prezydenta Katowic zorganizowanej przez Radio TOK FM w ramach akcji Usłysz Swoje Miasto. 

Debatę prowadziła Agata Kowalska:

Udział w debacie wzięli:

- Marcin Krupa, Komitet Wyborczy Wyborców Forum Samorządowe i Marcin Krupa
- Jarosław Gwizdak, Komitet Wyborczy "Prawo Do Katowic"
- Jarosław Makowski, Koalicyjny Komitet Wyborczy Platforma.Nowoczesna Koalicja Obywatelska
- Ilona Kanclerz, Komitet Wyborczy Śląskiej Partii Regionalnej
- Mirosław Korbasiewicz, Komitet Wyborczy Stronnictwa Pracy

Pusto, pusto, pustostany

1832 - tylu pustostanów doliczono się w Katowicach. A tendencja jest rosnąca. Kandydaci, pytani o przyczyny tego zjawiska i pomysły na zagospodarowanie, wskazywali kilka aspektów. - Duża ich (pustostanów) część jest w rękach prywatnych, ma nieuregulowany status. Wiele kamienic wymaga też olbrzymich nakładów finansowych - podkreślał Jarosław Makowski, kandydat Koalicji Obywatelskiej. Jarosław Gwizdak popierany przez "Prawo do Katowic" wskazywał zaś na lokalizację większości pustostanów - Śródmieście - w której brakuje chętnych do inwestycji.

Ubiegający się o reelekcję prezydent Marcin Krupa odpowiadał jednak, że zlikwidowanych zostało prawie tysiąc pustostanów, a wybudowanych zostało 400 nowych mieszkań. - Buduje się nowa substancja, tam przeprowadzamy osoby z lokali komunalnych. Porządkujemy te sprawy - przekonywał.

Katowiczanie palą papierosy, oddychając

Jedno z pytań z sali dotyczyło ochrony środowiska i sposobu przeprowadzania konsultacji społecznych w tym zakresie. Ilona Kanclerz zaproponowała internetowy system referendalny. Odnosząc się do samego problemu smogu, wskazała na możliwość podłączenia wielu lokali na powrót do ciągów ciepłowniczych i zmiana ogrzewania na gazowe i fotowoltaniczne.

Marcin Krupa mówił z kolei o projekcie dopłat (do 80 proc. kwoty) do wymiany pieców węglowych. - W ciągu 4 lat wymieniliśmy prawie 1500 takich kopciuchów - wyliczał i dodał, że toczone są rozmowy z dostawcami ciepła o podłączaniu lokali do sieci ciepłowniczej.

Agata Kowalska dopytywała o dopłaty do zakupu dobrej jakości węgla - pytała, jak kontrolowane jest to, czy mieszkańcy kupują odpowiedni surowiec. - Na razie nie mamy problemów z tym (kontrolą). Ilość wykrytych spraw spada z roku na rok - dodał. Przekonywał, że w porównaniu z sytuacją sprzed kilkunastu lat jakość powietrza w Katowicach się poprawia.

Jarosław Makowski poszedł dalej - zadeklarował wymianę trzech tysięcy pieców-kopciuchów rocznie, dopłaty w wysokości 2 tys. do różnicy kosztów ogrzewania i do 50 tys. zł do wymiany okien i drzwi. - W 2017 katowiczanie wypalili 2,5 tys. papierosów, oddychając. Z powodu smogu zmarło 600 osób - wyliczał i zapewniał, że opowiadał się za przyjęciem uchwały antysmogowej w Katowicach. 

Swój pomysł przedstawił również Mirosław Korbasiewicz. - Mam na to sposób - mniej zasiarczonego węgla z Rosji. Do drugie mój przyjaciel, prof. Grzesiński, ma opracowaną technologię bezemisyjnego spalania węgla w małych elektrowniach pseudoatomowych. Ta jego metoda dałaby nam paliwa płynne i gazy szlachetne - deklarował. Pytany, dlaczego owa metoda nie jest jeszcze szeroko stosowana, odparł: Po to tu jestem, żeby do tego doprowadzić.

Jarosław Gwizdak skupił się za to na partycypacji i dostępności. - Wywodzę się z trzeciej władzy, gdzie większość rozpraw jest jawnych. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby posiedzenia rady gminy odbywały się w każdej dzielnicy - mówił. Deklarował, że on sam chodzi wiele po mieście, by wiedzieć, co się w nim dzieje.

Kto przeciw Krupie?

Marcin Krupa, namaszczony przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przedstawiciel bezpartyjnego i niezależnego Klubu Radnych "Forum Samorządowe i Marcin Krupa", w jednym z ostatnich sondaży co prawda zwyciężył, ale nie osiągnął poparcia przekraczającego 50 proc. Być może będzie więc musiał zmierzyć się z którymś  z kontrkandydatów w drugiej turze wyborów.

Jak pokazał sondaż, szczególnie dwoje z nich - Jarosław Makowski z Koalicji Obywatelskiej oraz Ilona Kanclerz ze Śląskiej Partii Regionalnej - ma spore szanse na wejście do drugiej tury wyborów. Trzeba pamiętać również o czarnym koniu tych wyborów, czyli Jarosławie Gwizdaku. To były prezes Sądu Rejonowego Katowice - Zachód, jeden z sędziów, który stał się ikoną walki o wolne sądy. Dziś stoi na czele stowarzyszenia Prawo do Katowic. Kolejny kandydat jest szefem regionalnych struktur OPZZ - Henryk Moskwa reprezentuje w tegorocznych wyborach SLD.

Jako ostatni do walki o prezydencki fotel weszli: Jakub Kalus z Ruchu Narodowego, Mirosław Korbasiewicz jako kandydat Stronnictwa Pracy oraz Adam Słomka z Konfederacji - Ruch Kontroli Władzy.

Przewietrzenie

W zasadzie wszyscy konkurenci Marcina Krupy mówią o potrzebnym w stolicy województwa śląskiego "przewietrzeniu". Obecna ekipa rządzi bowiem miastem już od trzydziestu lat. Trzeba przyznać, że przez ten okres udało się dużo: w Katowicach powstały znakomite obiekty - Muzeum Śląskie, siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, Międzynarodowe Centrum Kongresowe, gdzie w grudniu tego roku odbywać będzie się szczyt klimatyczny - COP24. Jest też słynna Mariacka - najbardziej imprezowa ulica w województwie.

I choć Katowice mają też coraz lepszą prasę w Polsce, bo udało się wykreować nowy wizerunek miasta - kulturalnego, zielonego, już niegórniczego - to jednak czegoś brakuje.

Katowice się kurczą

Nie udało się np. zatrzymać ludzi w mieście. Katowicom po prostu brakuje mieszkańców! W 2002 r. w stolicy województwa śląskiego mieszkało ponad 325 tysięcy osób. Z najnowszych danych o liczbie mieszkańców polskich miast, które podał pod koniec kwietnia Główny Urząd Statystyczny wynika, że Katowice nie należą już do dziesiątki największych miast Polski. Na koniec 2017 r. liczyły ponad 296 tys. mieszkańców i zostały wyprzedzone przez Białystok. Prognozy demograficzne są nieubłagane - do 2030 roku Katowice mogą stracić kolejne 20 tysięcy mieszkańców.

- Katowice wykonały potężną pracę, by zmienić wizerunek, ale jeszcze nie są w czołówce wizerunkowej. Ludzie w Polsce nie powtarzają sobie z ust do ust, że świetnie jest zamieszkać w Katowicach. Prezydent, ktokolwiek nim zostanie, będzie musiał się wykazać pomysłowością - uważa Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Jak tłumaczy Maciej Stachura z katowickiego magistratu, depopulacja jest po pierwsze ogólnopolskim trendem, a po drugie w Katowicach studiuje 60 tys. osób, mieszkają tu również tysiące pracowników i wszyscy oni nie są zameldowani. - W Katowicach, gdzie mieszka niespełna 300 tys. osób mamy 200 tys. miejsc pracy. Jest się czym pochwalić. Chcemy stwarzać wysoką dostępność na rynku mieszkaniowym oraz stale podwyższać jakość życia - dodaje Stachura. Trzeba dodać, że w Katowicach notuje się od lat ujemny przyrost naturalny - czyli więcej jest tu zgonów niż urodzeń.

Smog katowicki

Kolejny ogromny problem to zanieczyszczenie powietrza. Według ostatniego raportu Światowej Organizacji Zdrowia, w pierwszej 50 najbardziej zasmogowanych miast znalazło się kilkanaście z woj. śląskiego. Katowice uplasowały się na 48 miejscu. 

- Przyspieszyliśmy wymianę kotłów, w tym roku będzie ich 2 tys. Zwiększyliśmy dopłaty do zakupu węgla z 450 do 900 zł. Oczywiście mieszkaniec nie może z dopłaty kupować paliwa złej jakości. Edukujemy dzieci i nasililiśmy kontrole przydomowych palenisk przez strażników miejskich - opowiada o działaniach urzędników Maciej Stachura z Urzędu Miasta w Katowicach.

Przedstawiciele Alarmu Smogowego domagają się jednak bardziej radykalnych rozwiązań. Nic dziwnego, bo jak wynika z ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli, jeśli tempo zmian w Katowicach nie zmieni się, pył zawieszony przestanie truć mieszkańców dopiero za 100 lat.

Sebastian Pypłacz ze stowarzyszenia BoMiasto wyjaśnia, że smog oczywiście najbardziej dokuczliwy jest zimą, natomiast poza sezonem grzewczym w Katowicach, a zwłaszcza w centrum miasta, też ciężko się oddycha, a to z powodu samochodów. - To nie są auta katowiczan, tylko mieszkańców metropolii, którzy przyjeżdżają tu do pracy i zanieczyszczają powietrze. O tym w ogóle się nie myśli - dodaje Pypłacz.

O klimacie na szczycie

Katowice jednocześnie przygotowują się do COP24. Szczyt Klimatyczny, który  odbywać będzie się w dniach 3-14 grudnia  będzie doskonałą okazją do promocji miasta. Przyjadą tu m.in. głowy wielu państw, reprezentanci rządów, a na Katowice będą zwrócone oczy całego świata. Miejscem spotkań w ramach Szczytu Klimatycznego będzie kompleks Międzynarodowego Centrum Kongresowego oraz przylegająca do niego hala widowiskowa Spodek. Organizatorem logistycznym szczytu klimatycznego zostały zaś Międzynarodowe Targi Poznańskie. Obok centrum kongresowego powstanie prawdziwe konferencyjne miasto - zapowiada wiceprezes Targów, Tomasz Kobierski. - Wybudujemy ponad 40 tys. mkw. dodatkowej powierzchni konferencyjnej - dodaje.

Powstanie miasteczka konferencyjnego oznacza też, że Katowice stracą darmowy parking na ponad pół tysiąca aut. Obaw związanych z organizacją szczytu jest zresztą więcej. Termin przypada bowiem na grudzień, czyli właśnie czas, kiedy może pojawić się smog. Prezydent Katowic Marcina Krupa uważa, że to może zadziałać na korzyść. - Przedstawiciele innych państw zwrócą uwagę na to, że są  regiony, które nie radzą sobie z tym problemem tak, jak chciałaby Unia Europejska - uważa prezydent. 

Przedstawiciele Alarmu Smogowego obawiają się z kolei, iż polscy politycy podczas szczytu będą bronić energetyki opartej na węglu. - W naszym krają wciąż funkcjonuje narracja, że węgiel jest naszym polskim, czarnym złotem - mówi Patryk Białas.

Co się udało, a co nie?

Walka ze smogiem, rewitalizacja Śródmieścia, poprawa jakości transportu publicznego i edukacji, polityka senioralna, bezpieczeństwo. To zaniedbania obecnej władzy, o których mówią jej przeciwnicy. 

Jednak mieszkańcy pozytywnie oceniają sytuację w mieście (nawet 70 proc. katowiczan jest z niej zadowolonych). - Lubimy melodie, które już znamy. Katowice w latach 90-tych nie przeżyły ani katastrofy ekonomicznej, ani społecznej, a sytuacja gospodarcza miasta jest dobra - tłumaczy dr Tomasz Słupik, politolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Jednak zdaniem Słupika poparcie dla ekipy Piotra Uszoka i jego następcy Marcina Krupy ulega stałej erozji. - Bardzo możliwe, że w Katowicach dojdzie do dużej niespodzianki w tych wyborach samorządowych - dodaje.

Dlaczego 5 i jak dobranych? Redakcja Radia TOK FM wyjaśnia formułę debat Usłysz Swoje Miasto

Dobór gości debaty jest zawsze arbitralną decyzją redakcji Radia TOK FM. W każdym mieście wybieramy maksymalnie pięcioro spośród wszystkich kandydatów. Sondaże przedwyborcze nie dyktują nam składu zaproszonych gości. Organizowane przez nas debaty to nie tylko spotkanie z kandydatami i mieszkańcami miasta, ale również ograniczona do 2 godzin audycja transmitowana przez Radio TOK FM w całej Polsce. Zbyt duża liczba rozmówców uniemożliwiłaby merytoryczną rozmowę.

To już piąta akcja z cyklu Usłysz organizowana przez Radio - za każdym razem nasze debaty odbywały się w tej formule i w tym roku się ona nie zmieni.

Wybory samorządowe 21 października. II tura, tam gdzie I tura nie przyniesie rozstrzygnięcia, 4 XI

DOSTĘP PREMIUM