Kandydat Lewicy zdziwiony: To rozumiem, że świni, krowy nie zabijamy i nie będziemy jej jeść?

Za sprawą słuchaczki TOK FM debata Usłysz Swojego Posła w Płocku zeszła na myślistwo i łowiectwo. Okazało się, że żaden z kandydatów nie ograniczyłby łowiectwa. Kandydat Lewicy przekonywał, że czym innym jest znęcanie się na zwierzętami domowymi, a czym innym prowadzenie gospodarki leśnej.
Zobacz wideo

W trakcie debaty Usłysz Swojego Posła organizowanej przez Radio TOK FM w Płocku padło ciekawe pytanie od słuchaczki. - Czy ubój rytualny i kwestie łowieckie są częścią naszej kultury, czy należy je pielęgnować? - chciała się dowiedzieć od kandydatów ze swojego rejonu. 

- Jeśli chodzi o kwestie łowiectwa, ja mam z tym problem, że jakiekolwiek zabijanie zwierząt dla przyjemności nie jest najlepszą formą spędzania czasu. Jeśli jest formą stabilizacji populacji to na tym znają się eksperci i rozumiem, ze takie odstrzały są wykonywane. Ubój rytualny to ciężki temat, to może być problem dla polskiej gospodarki, ale uważam, że jest coś niehumanitarnego w tej formule uśmiercania zwierząt - odpowiedział poseł Marcin Kierwiński, kandydat Koalicji Obywatelskiej. 

Selekcja musi się odbywać

Poseł Lewicy, po którym redaktor Paweł Sulik spodziewał się wyjątkowej troski o los zwierząt z racji formacji, którą reprezentuje, okazał się być obrońcą prawa łowieckiego. 
- Te wybryki, które pokazywane są jako sport, to jest niehumanitarne. Prawa łowieckiego bym nie zmieniał, bo czarne owce trafiają się w każdym stadzie. A ta selekcja musi się odbywać. I leśnicy o tym mówią, i rolnicy. Wielkość odstrzału jest ustalana i planowana, nikt nie zabija tyle, ile chce tej zwierzyny, są odpowiednie reguły. W nasze prawo łowieckie jest wpisane dokarmianie - powiedział Arkadiusz Iwaniak, "jedynka" z Płocka na liście Lewicy. Jacek Ozdoba, kandydat z listy PiS na początku podkreślił , że współuczestniczył w procesie legislacyjnym ustawy o ochronie praw zwierząt, która zwiększa odpowiedzialność karną z 3 do 5 lat. - Po raz pierwszy w Polsce do więzienia idą ludzie, którzy postępowali ze światem zwierząt. Mamy pierwsze akty oskarżenia i wyroki - przypomniał.
- Dokarmiałby pan zwierzęta? - dopytywał jednak redaktor Sulik o zwierzynę łowną. - To inna płaszczyzna, to trzeba oddzielić. To nasz obowiązek, bo człowiek zaburzył świat zwierząt np zabudową. Uważam, że dokarmianie zwierząt nie jest złe, ale nie byłbym w stanie zastrzelić żadnego zwierzaka. Myśliwy dba o zwierzęta, do mediów przebija się drastyczne obrazki - facet, który pomylił dzika z żubrem, mam nadzieję, że będzie odpowiadał za tę wątpliwą pomyłkę - powiedział Ozdoba. 

Jak to nie jeść świni?

I tu włączył się ponownie kandydat Lewicy. - Dokarmianie jest nie po to, żeby odstrzelić grubszą zwierzynę, ale żeby zwierzyna nie wchodziła w uprawy. Albo żeby mogła przeżyć zimą. Ta selekcja odbywa się nie dlatego, że myśliwi chcą sobie postrzelać, ale że zwierzyny byłoby za dużo i niszczyłaby uprawy rolnicze - przekonywał Arkadiusz Iwaniak. 
Redaktor Sulik zauważył, że w Europie Zachodniej przyjmuje się, że rolnicy muszą zabezpieczyć swoje pola. - Ale jeśli podejdziemy do tego w taki sposób, to rozumiem, że świni, krowy nie zabijamy i nie będziemy jej jeść? Czym innym jest znęcanie się nad psami, zwierzętami domowymi a czym innym prowadzenie gospodarki leśnej - przekonywał dalej Iwaniak. 
Z kolei Adam Orliński z PSL, który sam hoduje kukurydzę stwierdził, że populacja dzików jest ogromna, niszczy uprawy i trudno wymagać od rolników, żeby ochraniali swoje pola - po kilkaset hektarów.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM