"Pierwszy mój film, który pogodził tych z lewa i z prawa". Jan Jakub Kolski o "Ułaskawieniu" i przeszukiwaniu archiwów IPN

- Przesiedziałem rok z górą w czytelniach łódzkiego IPN, by skonfrontować to, co opowiadali mi dziadkowie, z prawdą - mówił w audycji "Kultura Osobista" Jan Jakub Kolski, reżyser filmu "Ułaskawienie".
Zobacz wideo

"Ułaskawienie" to film oparty na historii dziadków reżysera, Hanki i Jakuba, którzy przemierzają powojenną Polskę, by pochować syna, zabitego przez konfidenta UB. Historia opowiedziana jest z perspektywy ich wnuka, Janka. 

Opowieści dziadków skonfrontowane z dokumentami

Jan Jakub Kolski przyznał, że zdjęcia do "Ułaskawienia" poprzedzone były pracą dokumentalną, którą wykonał. W rozmowie z Martą Perchuć-Burzyńską opowiadał o długich miesiącach przeglądania zasobów łódzkiego Instytutu Pamięci Narodowej. Wszystko to trwało ponad rok, a chodziło o skonfrontowanie opowieści dziadków z prawdą historyczną. 

- Są dziesiątki dokumentów, które pochodzą z pożółkłych teczek, np. "Dossier przestępcy przeciwpaństwowego" - mówił reżyser, wskazując, że jedna z takich teczek mówiła o jego babci, filmowej Hance. - Najpiękniejsza osoba, jaką w życiu spotkałem, najbardziej pracowita, najodważniejsza. Oskarżona głównie o to, że chadzała do lasu, żeby spotykać się z synem, że nosiła mu jedzenie, że wysyłała paczki do Oświęcimia swojemu mężowi, a mojemu dziadkowi - wyliczał, dorzucając zarzuty, że babcia "nie umiała się zachować, nie umiała wychować swoich dzieci", z których dwoje zginęło w czasie wojny, a kolejne już po niej. 

Reżyser przyznał, że na bazie dokumentów rozrysował mapę wydarzeń i idąc jej śladem, dotarł do stodółki, w której wydłubał z belki pocisk. Był to pocisk z serii, która powaliła m.in. jego wuja, a syna jego dziadków. 

Właśnie historia wuja, choć nie jest główną osią filmu, stała się przyczynkiem do opowiedzenia historii. Wacława Szewczyka można dziś określić jako żołnierza wyklętego, choć sam Kolski przyznaje, że woli inne słowa. - Lepiej sam reaguję, słysząc określenie żołnierz niezłomny - przyznaje i opowiada historię wuja: Studiował w Łodzi prawo i ekonomię. Od pierwszego dnia wojny bronił Warszawy, potem trafił do AK.

- Był bardzo walecznym żołnierzem. Ujawnił się w listopadzie 1945, chciał wrócić na uczelnię. Wrócił, przyjrzał się Polsce. Widać, nie spodobała mu się, bo za chwilę był znów w lesie w Konspiracyjnym Wojsku Polskim. Tam UB udało się wprowadzić konfidenta, Stefana Zająca ze wsi Żarnowica, który go po prostu zastrzelił, podobnie jak dwóch innych żołnierzy - mówił Kolski.  

Droga przez cierpienie

Jan Jakub Kolski wyjaśnił również, że możliwość opowiedzenia takiej historii, jak ta z "Ułaskawienia", wymagała pewnego życiowego doświadczenia. - Droga do zyskania dostępu do języka, przez które można opowiedzieć "Ułaskawienie", wiedzie przez cmentarze. Nie ma innego traktu. Żeby dostąpić zdolności opowiadania o takich rzeczach, trzeba przejść przez szlak zadymiony ludzkim prochem. Są rzeczy, których nie można sobie wyobrazić, trzeba przez nie samemu przejść. Mówię o cierpieniu, o stratach. Taką drogą idąc, poczułem, że jestem gotowy zmierzyć się z historią rodzinną - opowiadał.

Przyznał też, że na planie udało się osiągnąć niezwykłe podobieństwo między jego babcią - pierwowzorem filmowej Hanki, a grającą jej rolę Grażyną Błęcką-Kolską. - Mój brat, który był na planie w czasie realizacji, spotkał ją po charakteryzacji i po wizycie u kostiumografek, stanął jak wryty i oświadczył: babcia Hania. Stało się coś magicznego, co przedzierzgnęło ją z postaci w samą babcię - opowiadał reżyser. Przypomnijmy, że Grażyna Błęcka-Kolska otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki w czasie ubiegłorocznego festiwalu filmowego w Gdyni

"Ułaskawienie" pogodziło wszystkich

Twórca "Ułaskawienia" przyznał również, że do niezwykłej sytuacji doszło w odbiorze jego filmu. Jak żadne jego dzieło wcześniej, ten obraz pogodził recenzentów i z prawej, i z lewej strony. - Pan Piotr Zaremba (publicysta - przyp. red.) odważył się nawet stworzyć listę najważniejszych filmów historycznych w dokonaniach polskiej kinematografii i postawić na pierwszym miejscu "Ułaskawienie". I jeszcze to uargumentować w sposób, który nawet mnie trafia do przekonania - mówił reżyser.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM