Kasia Smutniak: Wszyscy mamy problem z kłamaniem i "czarną skrzynką", którą jest telefon

Wszyscy chyba na świecie mamy ten sam problem z kłamaniem i z "czarną skrzynką", którą jest nasz telefon. To temat gorący od Indii po Amerykę - mówi aktorka Kasia Smutniak. Na ekrany kin wchodzi film "(Nie) znajomi", w którym gra jedną z głównych ról.
Zobacz wideo

Na ekrany kin wchodzi właśnie film "(Nie)znajomi, czyli polski remake niezwykle popularnej produkcji włoskiej: "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie". W jednej z ról głównych - tak samo, jak w oryginale, który miał premierę w 2016 roku - gra Kasia Smutniak, która od lat robi filmową karierę głównie we Włoszech. Aktorkę oglądaliśmy ostatnio choćby w filmie "Oni" w reżyserii  Paolo Sorrentino czy "Ostatnim końcu lata" Jacka Borcucha

Smutniak na antenie TOK FM musiała zmierzyć się z pytaniem, czy czuje się bardziej Polką czy Włoszką.  - Moja 15-letnia córka powiedziała "Mamo ja chcę wyjechać na zagraniczne studia", ja odpowiedziałam jej: "Dziecko, zagranicą to my już jesteśmy." Czuję się w domu i tu, i tu. Czuję się obco i tu, i tu, w zależności od sytuacji. Czuję się Europejką. Za granicą czuję się... jak jestem poza Europą - mówiła.

Kłamiemy na całym świecie

- Propozycja zagrania prawie tego samego, ale w polskim filmie zaskoczyła cię? - pytała aktorkę Marta Perchuć-Burzyńska.  - Ja jestem współproducentem tego filmu. Pomysł jednak nie wyszedł ode mnie i długo się zastanawiałam, czy to ma sens. Powielanie czegoś, co już się odbyło. Przekonał mnie do tego scenariusz i Tadeusz Śliwa (który odpowiadał za reżyserię). Film jest fantastycznie "przepisany" na polski - tłumaczyła Smutniak. I dodała, że twórcy oryginału, przede wszystkim Paolo Genovese, reżyser i współscenarzysta, nie spodziewali się tak wielkiego sukcesu. Co ciekawe, do czasu powstania "(Nie) znajomych" premiery miało aż sześć remake'ów "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie": w Grecji, Hiszpanii, Francji, Turcji, Chinach i Korei Południowej.

Jak oceniła aktorka, za wielkim sukcesem włoskiego filmu stoją po prostu trafna ocena współczesności i dobry pomysł. - Bo chyba wszyscy na świecie mamy ten sam problem z kłamaniem i z "czarną skrzynką", którą jest nasz telefon. To temat gorący od Indii po Amerykę - zauważyła.

Kasia Smutniak zachęcała do zobaczenia polskiej wersji także tych, którzy widzieli włoski pierwowzór. - To nie jest dokładnie ten sam film, więc kto widział "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie", nie będzie rozczarowany. Inna dynamika, inne towarzystwo, inne jedzenie. To jest inny film, tylko temat jest ten sam - zapewniała.

Dzieje się rewolucja kobiet

W rozmowie z aktorką nie mogło zabraknąć tematu współpracy z Paolo Sorentino, przy okazji "Onych", filmu, którego głównym bohaterem jest były premier Włoch Silvio Berlusconi, którego zagrał wybitny aktor Toni Servillo.  - Na początku chciałam uciec, nie wiedziałam, czy dam radę, jaka to będzie rola. Ale nie było innej opcji, to była sytuacja bez wyjścia - wspominała Smutniak i dodawała, że ten film "zrozumiemy bardziej za 10 lat". - Kiedy spojrzymy na niego z dystansu. On opowiada o generacji kobiet, które myślały, że atuty fizyczne, uroda, pomogą im w życiu. A przecież my wszyscy szukamy szczęścia. Obłudne jest myślenie, że da się je odnaleźć we władzy i pieniądzach - oceniła aktorka.

Jak podkreślała, praca na tym planie wiele ją nauczyła, bo sama walczy o większe prawa kobiet w społeczeństwie. - Zaczęła się jakaś rewolucja kobiet. To jest proces zmiany, jeśli chodzi o pozycję kobiety w społeczeństwie. Już samo to, że o tym mówimy, jest rewolucyjne. Chciałabym zobaczyć też jakąś męską rewolucję, ale żadna nie przychodzi mi do głowy - podsumowała Kasia Smutniak. 

DOSTĘP PREMIUM