Autor scenariusza do "Bożego Ciała": "Zafascynowały mnie prawdziwe historie fałszywych duchownych"

- Często uciekając się do tricksterskiej przebieranki, tak jak Daniel w "Bożym Ciele", tak naprawdę możemy stać się bardziej sobą - mówił w TOK FM Mateusz Pacewicz, scenarzysta nominowanego do Oscara filmu.
Zobacz wideo

"Boże Ciało" Jana Komasy z nominacją do Oscara w kategorii najlepszy pełnometrażowy film międzynarodowy. O statuetkę powalczą też "Kraina miodu" Ljubomira Stefanowa i Tamary Kotewskiej (Macedonia), "Parasite" Bonga Joon-ho (Korea Południowa), "Nędznicy" Ladjy Ly (Francja) oraz "Ból i blask" Pedro Almodovara (Hiszpania).

Sukces polskiego filmu komentował w TOK FM autor scenariusza Mateusz Pacewicz. - To była moja szkoła filmowa, pracowałem nad tym scenariuszem dziewięć lat. Po tylu latach i nieudanych wersjach, to doświadczenie nauczyło mnie pokory - mówił. 

- To wszystko wzięło się z mojej fascynacji prawdziwymi historiami fałszywych duszpasterzy. Najbardziej zainteresowała mnie możliwość postawienia pytań o religię i o jej rolę społeczną. Konflikt między “teatrem życia codziennego”, a tym, kim jesteśmy naprawdę. Zafascynowała mnie przewrotna rola między naszą rolą społeczną, a prawdziwą tożsamością. Często uciekając się do tricksterskiej przebieranki, tak jak Daniel w “Bożym Ciele”, tak naprawdę możemy stać się bardziej sobą - dodał.

Agent sprzedaży filmu "Boże Ciało" - Jan Naszewski - mówił w TOK FM, że nominacja będzie wyjątkowym sukcesem, bo film miał bardzo mały budżet na promocję poza granicami kraju.

- Przy “Zimnej wojnie” to było ok 2 miliony dolarów, które dał Amazon. My wydaliśmy jakiś milion zł. To jakieś 5-10 procent tego co dystrybutorzy wydali np. na “Parasite”. Na “Romę” Netflix wydał chyba w zeszłym roku 40 milionów dolarów. To jest nie do porównania - tłumaczył. 

"Boże Ciało" opowiada o Danielu, który po opuszczeniu poprawczaka chciałby iść do seminarium, ale wie, że ze względu na kryminalną przeszłość nie zostanie przyjęty. Zupełnie przypadkowo zostaje wzięty za księdza w małej wsi i zaczyna tam pełnić posługę. Mężczyzna trafia tam w sam środek ludzkich dramatów, kłębowisko zdarzeń i napięć. Historia ta jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. W rolę Daniela wcielił się Bartosz Bielenia.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM