Oscary 2020. "Nieważne, czy ten Oscar będzie, czy nie, oczy świata są zwrócone na nas"

- Polskie kino jest w bardzo obiecującym momencie rozkwitu na arenie międzynarodowej. Nieważne, czy ten Oscar będzie, czy nie, pamiętajmy, że to jest ogromny sukces i oczy świata są zwrócone na nas - na antenie TOK FM mówiła Anna Tatarska, krytyczka filmowa.
Zobacz wideo

- Mimo sympatii dla filmu stwierdzam, ze szanse oscarowe dla "Bożego Ciała" są niewielkie - w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem przyznała Anna Tatarska, krytyczka filmowa. 

To jest ogromny sukces

- To trzecia roku po roku nominacja dla polskiego kina w tej kategorii. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce w latach 1974, 1975, 1976. Potem na arenie przeżywaliśmy wielką zapaść. Teraz mamy własną gwardię młodych, całkiem innych twórców takich jak Jan Komasa czy Paweł Pawlikowski. To ludzie, którzy wiedzą, jak wygląda networking, potrafią rozmawiać o swojej sztuce, sprzedawać się. Polskie kino jest w bardzo obiecującym momencie rozkwitu na arenie międzynarodowej. Nieważne, czy ten Oscar będzie, czy nie, pamiętajmy, że to jest ogromny sukces i oczy świata są zwrócone na nas - przekonywała Tatarska. I podkreśliła, że nawet "jeśli tego Oscara nie będzie, to żadna porażka, jest świetnie".

Mimo sceptycyzmu krytyków Polacy trzymają kciuki za "Boże Ciało". Przed oscarową galą mocno kibicuje rodzinne miasto aktora - zarówno jemu, jak i filmowi. Na płocie Młodzieżowego Domu Kultury, w którego teatrze Klaps Bielenia szlifował swój warsztat, powieszono transparent "Oscary 2020. Bartosz Bielenia - powodzenia". 

Targowisko próżności, które ma urok

A krytyczkę filmową dziennikarz TOK FM pytał też o to, na czym polega magia gali oscarowej, że gromadzi tylu widzów.  

- Lubimy myśleć, że ta gala pokazuje to, co dzieje się w światowym filmie, a ona nawet nie jest reprezentatywna dla tego, co się dzieje w kinie amerykańskim. Aura targowiska próżności ma swój urok. Zjeżdżają się tam najbardziej lubiani aktorzy - tłumaczyła Tatarska. 

Dziennikarz TOK FM przypomniał, że lista zarzutów w tym roku jest długa, że nominowani są nie ci, co powinni.

- Co roku zarzuty są, ale w tym roku krytyka jest większa. Oscary są bardzo reprezentatywne dla branży filmowej, ale branża filmowa nie jest reprezentatywna dla świata. Grupa, która nominuje, jest głównie męska, są to ludzie starsi statystycznie. Tak samo jest jeśli chodzi o reprezentację osób nie białych, niebinarnych. Jest to wciąż świat heteroseksualnych białych mężczyzn około sześćdziesiątki - tłumaczyła krytyczka filmowa. 

Rozdanie nagród odbędzie się w nocy z 9 na 10 lutego. Transmisję gali będzie można obejrzeć na żywo na oficjalnym kanale Oscarów w serwisie YouTubie.

"Joker" faworytem

Faworytem tegorocznej ceremonii jest "Joker" Todda Philipsa, który zgarnął aż 11 nominacji i zaliczył spory komercyjny sukces. Tuż za nim plasują się "Irlandczyk", "Pewnego razu w... Hollywood" i "1917" z 10 nominacjami. Wśród tytułów nieanglojęzycznych nominowanych do Oscara 2020 znalazło się także polskie "Boże Ciało" w reżyserii Jana Komasy. Film opowiada o dwudziestoletnim Danielu, który zostaje warunkowo zwolniony z poprawczaka i zamiast zgodnie z planem zacząć pracę w stolarni, zaczyna udawać księdza.

Tradycja przyznawania nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej (znanych powszechnie jako Oscary) sięga 1929 roku, kiedy to odbyła się pierwsza ceremonia. Od 2002 roku ma ona miejsce w Teatrze Dolby w Hollywood, W 2020 roku akademia ponownie zdecydowała, że Oscary obędą się bez jednego prowadzącego, a jego miejsce zajmie liczne grono znanych twarzy Hollywood. Tym razem padło m.in. na Diane Keaton, Mahershala Ali, Reginę King czy Keanu Reevesa.

W poniedziałek 10 lutego program specjalny - Oscarowe Pierwsze Śniadanie od godz. 5 do 7.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM