Oscary 2020. "Parasite" z czterema statuetkami. A poprzedni film Bong Joon Ho amerykańska akademia zignorowała

Najlepszy film zagraniczny, najlepszy scenariusz oryginalny, najlepsza reżyseria, a przede wszystkim - najlepszy film. Koreański film "Parasite" to największy wygrany tegorocznego rozdania Oscarów. - To fantastyczna wiadomość dla całego światowego kina - mówił w oscarowym poranku w TOK FM producent filmowy Marcin Wierzchosławski.

Bong Joon Ho, reżyser i producent filmu "Parasite" aż czterokrotnie wchodził na scenę w Teatrze Dolby w Los Angeles tej nocy. O ile nagroda dla filmu zagranicznego była przewidywana i spodziewana, podobnie zresztą jak nagroda za najlepszy scenariusz oryginalny, o tyle kategoria "najlepszy reżyser" była już zaskoczeniem. Koreański twórca pokonał takie wielkie postaci kina, jak Martin Scorsese czy Quentin Tarantino. Ale największym zaskoczeniem była nagroda dla najlepszego filmu - pierwszy raz przyznana obrazowi nakręconemu w języku innym niż angielski. 

- To fantastyczna wiadomość dla całego światowego kina. Otworzyły się drzwi do tej kategorii, która do tej pory była zamknięta i zarezerwowana dla Hollywood. To jest rzecz niebywała - mówił gość Marty Perchuć-Burzyńskiej, producent filmowy Marcin Wierzchosławski. 

- To jest zresztą zasługa producentki Kwak Sin Ae, która odpowiada za stworzenie całego przemysłu rozrywkowego w Korei. To ona stworzyła np. pierwszy multipleks w latach 90. Wymyśliła tę branżę na nowo, dbała o to, żeby filmy twórców takich jak Bong Joon Ho były oglądane w Hollywood. To drobna, ważna praca, to pokazywanie filmu widzom - zwracała uwagę Małgorzata Steciak, dziennikarka filmowa. Sin Ae odbierała Oscara razem z Bong Joon Ho. 

"Parasite" z Oscarem. Ale wcześniej były problemy

Goście Marty Perchuć-Burzyńskiej zwracali uwagę na to, że Bong Joon Ho to reżyser znany w Hollywood. Jego poprzedni film, "Okja" z Tildą Swinton, Paulem Dano i Jake'em Gyllenhaalem, został wyprodukowany przez Netflix. Historia dziewczynki broniącej tytułowego stwora przed wielką korporacją w 2017 roku została zakwalifikowana nawet do konkursu głównego festiwalu w Cannes. Jednak doszło do konfliktu związanego z dystrybucją - francuscy filmowcy protestowali, ponieważ polityka platformy przewidywała, że film nie trafi do kin w tym kraju. Pedro Almodovar, który przewodniczył wówczas jury, deklarował, że nie wyobraża sobie nagradzania obrazów, których nie da się zobaczyć w kinie. Od tego czasu dzieła produkowane przez amerykańską platformę nie mają wstępu do konkursu. Co więcej, film został pominięty, jak mówili goście TOK FM - wręcz zignorowany przez Amerykańską Akademię Sztuki Filmowej. 

Jednak fakt, że dwa poprzednie filmy Bong Joon Ho nakręcił po angielsku wskazuje, że ma on już w Hollywood pewną pozycję. - W jednym z tych filmów - "Snowpiercer" - zagrał Chris Evans [w filmach Marvela wciela się w rolę Kapitana Ameryki - red.]. Bong Joon Ho to twórca, który umiejętnie balansuje między tymi dwiema kinematografiami i umie zrobić oraz sprzedać taki film, który te granice przekroczy, otworzy się na inne rynki - mówił Wierzchosławski. 

Oscary 2020. Kto zdobył nagrodę?

Poza statuetkami dla "Parasite", nagrodę dla najlepszej aktorki odebrała Renee Zellweger za rolę w "Judy", a najlepszym aktorem został Joaquin Phoenix za rolę w "Jokerze". Najlepszy scenariusz adaptowany to "Jojo Rabbit", zaś nagroda dla filmu animowanego przypadła "Toy Story 4". TU ZNAJDZIESZ PEŁNĄ LISTĘ LAUREATÓW >>>

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

DOSTĘP PREMIUM