W czasach koronawirusa polskie kino zamarło, ale Konrad Niewolski i Patryk Vega wciąż kręcą. Czy to odpowiedzialne? [komentarz]

Telewizje wstrzymują produkcje, plany filmowe zostały zawieszone, kina są nieczynne, podobnie teatry. W czasie epidemii koronawirusa życie kulturalne Polaków przeniosło się do domów, a sami ludzie kultury liczą straty. Ale nie wszyscy przejęli się zakazami... - pisze w komentarzu Agata Całkowska, wydawczyni audycji "Kultura osobista" w TOK FM.

Blogerzy z Make Life Harder opublikowali w poniedziałek zdjęcia planu zdjęciowego ustawionego na warszawskim Mokotowie, na którym stoi czarne Lamborghini. Może nikt nie zwróciłby na to uwagi, gdyby kilkanaście miesięcy wcześniej Patryk Vega nie opublikował na swoim Instragramie zdjęcia takiego auta z podpisem "nowa fabryka endorfin".

Przemysł rozrywkowy stoi w miejscu, zamknięto wszystkie kina i teatry w Polsce. Wszystkie plany zdjęciowe zostały zawieszone do odwołania. A przynajmniej te finansowane z kasy Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Jednak Patryk Vega to reżyser, który od kilku lat z państwowych pieniędzy nie korzysta. Czy dlatego zdecydował się na zdjęcia mimo ogłoszenia w Polsce stanu epidemii? Ludzie kultury boją się o swoją niepewną przyszłość, dlatego tym większy ferment zasiały informacje o pracy ekipy Vegi. 

Udało mi się porozmawiać telefonicznie z aktorką Katarzyną Warnke, która jest w obsadzie najnowszego filmu tego reżysera. To nie była ani miła, ani łatwa rozmowa, ale też nie dziwię się pani Katarzynie, że była zdenerwowana. Padły argumenty o tym, że przecież 50 osób może się zebrać, były słowa o nagonce, o hejcie w mediach...  

Rząd rzeczywiście wprowadził zakaz zgromadzeń powyżej 50 osób - a dziś ograniczenie to zaostrzył. W galeriach handlowych działać mają tylko niektóre punkty - sklepy spożywcze, apteki, pralnie. Puby i knajpy będą zamknięte. Restauracje mogą prowadzić działalność tylko na wynos. Podjęto decyzję o przedłużeniu zamknięcia wszystkich placówek oświatowych i kulturalnych do świąt Wielkanocy. Karę za złamanie kwarantanny podniesiono do 30 tys. zł. I tak dalej...

Sytuacja wygląda więc tak, że Katarzyna Warnke bierze udział w produkcji Patryka Vegi i nie ma z tym problemu. I może faktycznie jest tak, że jednorazowo w trakcie zdjęć na planie nie przebywa więcej niż 50 osób, ale czy mogą one mieć pewność, że wszyscy są w tej grupie zdrowi i nie stanowią dla siebie nawzajem zagrożenia? Czy nie stanowią zagrożenia dla innych?

"Zazdrośni bezrobotni filmowcy"

Zdjęcia z planu na swoim Facebooku zamieścił wczoraj reżyser Konrad Niewolski. Na pytanie, czy plan obecnie trwa odpowiedział chętnie: "Trwa i będzie trwał. Przecież K...a wrzuciłem fotki z planu". Przyznał też, że zdjęcia mają być kręcone do połowy maja. I dorzucił: "zazdrośni bezrobotni filmowcy". 

 Wymiana zdań z reżyserem jest w komentarzach do tego posta - a sam post jest publiczny. 

Środowisko ludzi kultury jest grupą w dużej mierze indywidualistów. Jako osoba z boku wielokrotnie obserwowałam, jak trudno w czasach kryzysów o wspólne stanowisko. Świetnym przykładem dla osób niezwiązanych ze środowiskiem filmowym była "afera" wokół selekcji filmów na zeszłoroczny festiwal w Gdyni. Wtedy też, mimo wskazania przez Zespół Selekcyjny, Komitet Organizacyjny w pierwszej decyzji nie dopuścił do udziału w konkursie filmu "Mowa ptaków" Xawerego Żuławskiego. Tu więcej informacji na temat tej sytuacji >>>

Teraz chodzi jednak o coś ważniejszego. 

Jaka jest kara za bezmyślność?

Konrad Niewolski publicznie twierdzi, że koronawirus to sianie paniki. Oczywiście każdy ma prawo do swoich przekonań i do tego, żeby je publicznie wyrażać. Ale zapytam jeszcze raz: czy mimo to ma prawo w czasie epidemii organizować plan zdjęciowy i narażać innych?

25 marca - Aktualizacja

Gildia Reżyserów Polskich wydała oświadczenie, które opublikowano m.in. na Facebooku tego gremium. Poniżej jego treść:

"Nie kręćmy filmów, gdy szaleje zaraza

W związku z informacjami o rozpoczęciu zdjęć do filmów Patryka Vegi i Konrada Niewolskiego, Gildia Reżyserów Polskich rekomenduje natychmiastowe przerwanie prac, które wymagają osobistych kontaktów członków ekip filmowych. Nie narażajmy naszych koleżanek i kolegów oraz służb medycznych! Z uwagi na pandemię koronawirusa polecamy telekonferencje i zawieszenie prac na planach filmowych!

Gildia Reżyserów Polskich, czyli związek zawodowy zrzeszający większość reżyserów fabularnych pracujących w Polsce, wyraża solidarność z wszystkimi grupami zawodowymi i społecznościami, które zostały dotknięte przez niedogodności obecnego kryzysu epidemicznego. Zbiorowy wysiłek, którego fundamentem jest ograniczenie bezpośrednich kontaktów międzyludzkich do momentu, aż krzywa zakażeń w Polsce zacznie znacząco spadać – może nam pomóc przejść przez obecny kryzys i zminimalizować jego negatywne skutki.

Jednocześnie Gildia Reżyserów Polskich informuje, że Patryk Vega i Konrad Niewolski nie są jej członkami".

Na wydanie oświadczenia zdecydowała się także Inicjatywa Kobiety Filmu. 

DOSTĘP PREMIUM