Przez podatek na PISF Netflix czy Amazon zdrożeją? "Nie straszyłbym"

Rząd chce pobierać podatek od serwisów VOD takich jak Netflix czy Amazon Prime Video. Zdaniem ekspertów nie należy się spodziewać, że mogłoby to jakoś znacząco wpłynąć na ceny subskrybcji.
Zobacz wideo

Jeden z zapisów projektu  tzw. tarczy antykryzysowej 3.0. zakłada wprowadzenie  na dostawców VOD obowiązku uiszczania daniny w wysokości 1,5 proc. przychodu z opłat umożliwiających korzystanie z portali usług medialnych w Polsce na rzecz Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Taki podatek dotknąłby np. Netflixa czy Iplę. Jak mówił w TOK FM Jan Zygmuntowski z fundacji Instrat, nie ma w tym nic specjalnego. – Płacą go też inne podmioty, jak kina czy dystrybutorzy. W końcu segment VOD zostanie potraktowany na równych zasadach – mówił Zygmuntowski.

Resort kultury zakłada, że podatek przyniesie PISF przychód w wysokości ok. 15 mln zł do końca roku 2020 oraz co najmniej 20 mln zł rocznie w kolejnych latach. Zdaniem Michała Boniego, byłego ministra cyfryzacji, to "mała kwota, która nie powinna budzić żadnych specjalnych emocji". Boni podkreślał, że danina nie musi wpłynąć na to, że klienci zapłacą więcej. – Nie straszyłbym użytkowników. W przypadku Apple czy Amazon Prime Video kwota tego podatku nie jest zbyt wielka. A Netflix, który ma zapłacić ponad 6 mln zł, może to sobie zrekompensować na innych rynkach – ocenił Boni.

Były minister cyfryzacji dziwił się, że szef resortu kultury Piotr Gliński postanowił wesprzeć w ten sposób tylko jeden dział kultury, czyli film. – Co do innych gałęzi nie jest tak troskliwy. To nijak ma się do walki z pandemią koronawirusa. A co do samego PiSF ja też mam zastrzeżenia. Pamiętam awantury o finansowanie filmu "Pokłosie", natomiast nie pamiętam awantur związanych z wydawaniem pieniędzy na chałę, jaką był film "Smoleńsk" – podsumowywał Michał Boni.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM