"Dlaczego kochamy bardziej psy i koty niż ludzi?". Twórca "Powrotu do tamtych dni" o DDA i terapii lepszej niż Netflix

- Po premierze mojego filmu ludzie mnie pytali: "Dlaczego wybieramy sobie partnerów, którzy nas męczą?", "Dlaczego nie możemy ludziom zaufać?". Ludzie pytają, bo chcą wiedzieć więcej o DDA - mówił w TOK FM Konrad Aksinowicz, reżyser filmu "Powrót do tamtych dni".
Zobacz wideo

W grudniu do kin wszedł film "Powrót do tamtych dni" w reżyserii Konrada Aksinowicza. To historia oparta na jego przeżyciach z dzieciństwa, która opowiada o trudnym życiu z ojcem alkoholikiem. Recenzenci piszą, że to jeden z najmocniejszych filmów nie tylko przełomu 2021/2022 roku, ale i ostatnich lat.

Przemysław Iwańczyk, który gościł w TOK FM reżysera "Powrotu do tamtych dni", opowiedział o reakcjach ludzi, które widział w kinie na projekcji tego filmu. Jedna z widzek wybiegła z płaczem, krzycząc do męża: "Ty pieprzony masochisto!". Inna siedziała załamana z głową w dłoniach, a gdy podszedł jej mąż i zapytał "Co się stało?", odparła: "Bo tak było u mnie".

- Chciałem pokazać, co czuje chłopiec, który jest dzieckiem alkoholika, a spotkałem się z reakcjami ludzi, którzy mówią, że ten film wbija ich w fotel. Czują się, jakby mieli "jazdę bez trzymanki" - mówił Konrad Aksinowicz.

"Pułapka na widzów"

Reżyser przyznał, że zastawił na widzów pułapkę, rozpoczynając swoją opowieść od nostalgicznej podróży w czasie - do lat 90., a dopiero potem odsłaniając coraz trudniejsze obrazy rzeczywistości. - Tak wygląda życie osoby, której ojciec jest alkoholikiem. Najpierw jest kolorowe i piękne, a w pewnym momencie wszystko się traci - podkreślił.

Jak dodał, kręcił sceny filmu w miejscach, w których spędził młodość. Nawet matka głównego bohatera, w którą wciela się Weronika Książkiewicz, rzuca mu kanapkę z tego samego okna, w którym reżyser widział przed laty swoją matkę. - To było trochę perfidne, ale chciałem sobie "zrobić dobrze". W takim sensie, jak reżyser "Titanica" kręcił film, bo chciał zobaczyć ten statek pod wodą. A że to tyle kosztowało, to postanowił zrobić historię miłosną w postaci filmu. Ja też chciałem się przenieść do dawnej rzeczywistości z 1991 roku: być na tym podwórku, przeżywać tę sytuację na nowo. To było niesamowite, że mogłem poruszać się po tym mieszkaniu z aktorami, którzy przypominali moich rodziców - opowiadał Aksinowicz.

Czy  jednak nie miał wyrzutów sumienia związanych z naruszaniem tym filmem tabu swojej rodziny? - Wszystko, co napiszemy na kartce, staje się fikcją. Nie utożsamiam się w 100 proc. z Tomkiem (głównym bohaterem), a przedstawione osoby w filmie to hybrydy różnych ludzi. Ale tak, to zaczerpnięte z mojego życia. Nie wahałem się ani chwili, żeby na świecznik dać swoją rodzinę jako temat filmu - przyznał.

"Terapia ciekawsza niż serial z Netfliksa"

Konrad Aksinowicz podkreślił, że zrobił ''Powrót do tamtych dni'', by widzowie zrozumieli, co dzieje się w dorosłości z dziećmi alkoholików, a po premierze usłyszał od ludzi wiele pytań, po których dowiedział się o sobie więcej niż na terapii. - To pytania: "Dlaczego wybieramy sobie partnerów, którzy nas męczą, i jesteśmy w dysfunkcyjnych związkach?", "Dlaczego nie możemy ludziom zaufać?", "Dlaczego kochamy bardziej psy i koty niż ludzi?". To było ciekawe, bo musiałem sobie na te pytania odpowiedzieć. Ludzie pytają, bo chcą wiedzieć więcej o DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików) - stwierdził.

Twórca był zaskoczony, jak wielu ludzi zgłosiło się do niego po obejrzeniu tego filmu, bo rozpoznali w głównym bohaterze bolesną cząstkę siebie. - W przyszłym roku zrobię grupę dla osób DDA, żeby mogły sobie porozmawiać. Czuję, że moja historia spowodowała, że ci ludzie otworzyli się. To nie będzie terapeutyczna grupa, bo nie mam do tego predyspozycji, bardziej chodzi o to, byśmy zobaczyli, że jesteśmy razem - zapowiedział.

Reżyser sam chodził na terapię dla DDA, jak stwierdził, dla niego była ona ciekawsza niż seriale z Netfliksa. - Proszę mi uwierzyć, że chodziłem na terapię i nie mogłem się doczekać kolejnego odcinka. Bo to było 12 różnych seriali, 12 różnych odsłon ludzi, którzy się otwierali z tygodnia na tydzień - wspominał.

Na pytanie, czy pije alkohol, Aksinowicz potwierdził. - Staram się unikać, bo go nie lubię, ale czasem piję. Mam żal do niego, że w ogóle jest, bo gdyby go nie było, nie miałbym problemu z byciem DDA. Jednak nie namawiałbym wszystkich, żeby nie pili. Ja i inni mamy prawo się napić i nawet się upić. Byle to zależało od nas, czy i kiedy to zrobimy - podsumował twórca filmu "Powrót do tamtych dni".

DOSTĘP PREMIUM