"Ja nie robiłam takiej muzy do tej pory!" Patrycja Markowska o nowej płycie nagranej z ojcem

- Poszliśmy totalnie po bandzie, nie licząc się z tym, co powie wytwórnia czy menadżer - tak o materiale i pracy nad płytą "Droga", nagraną wspólnie z ojcem, mówiła w "Między Słowami" w TOK FM Patrycja Markowska. 
Zobacz wideo

Album "Droga" to połączenie muzycznych eksperymentów z dobrze znanym nam rockowym brzmieniem. W trzynastu utworach słychać bluesa, mocne, gitarowe partie i kilka niespodzianek, np. Grzegorz Markowski śpiewający "w duecie" z kontrabasem. Krążek podsumowujący muzyczną drogę ojca i córki jest zapisem ich relacji oraz miłości do muzyki. Artyści byli mocno zaangażowani na każdym etapie tworzenia krążka.

W rozmowie z Kamilem Wróblewskim wokalistka przyznała, że praca nad ta płytą różniła się od jej wcześniejszych doświadczeń. - Nagrywałam płyty rockowe, natomiast to, co potem było singlem, niby reprezentatywne dla płyty, było specjalnie zmiękczane. Dlatego ludzie, którzy znali mnie z radia, a nigdy nie kupili mojej płyty, nie do końca wiedzieli (co gram) - mówiła. Wspominała pracę nad płytą "Alter Ego", kiedy to zachwycony nie był ani menadżer, ani firma fonograficzna. - Mieliśmy jakieś utarte ścieżki, że ja zbieram melodyjne piosenki, które bierze producent i "robi pod radio". I jest super. A tu kompletnie pod prąd. Jak wyszła piosenka tytułowa, właśnie bez konstrukcji piosenkowej, to wtedy zdobyłam nowych słuchaczy - mówiła. Przyznaje, że było w niej pewne wahanie, dlatego że płyta "Alter Ego" nie sprzedała się już tak dobrze, jak poprzednie wydawnictwo. - Wprawdzie jest złota, ale poprzednia była platynowa, a apetyt rośnie. To są odwieczne wybory artystów - mówiła. 

Dlatego zdaniem Patrycji Markowskiej to koncerty są najpewniejszą wizytówką artysty. - Przez półtorej godziny pokazujesz to, co ci w duszy gra, jak grasz, jak śpiewasz, jakiego używasz instrumentarium - wyliczała. 

DOSTĘP PREMIUM