Zenek pobił Kevina. "Disco polo to obecnie element kultury dominującej"

- Disco polo weszło w obieg tego, co można nazwać politycznym populizmem. To obopólna osmoza - mówił w TOK FM Mirosław Pęczak z "Polityki".
Zobacz wideo

TVP benefisem gwiazdy disco polo Zenka Martyniuka w drugi dzień świąt sprowokowała sporo komentarzy - również negatywnych. Nie wszystkim podoba się pomysł promowania przez telewizję publiczną muzyki disco polo. Benefis cieszył się jednak ogromną popularnością - obejrzały go cztery miliony widzów. To większa widownia niż ta, którą cieszył się świąteczny pewniak, czyli "Kevin sam w domu". 

Disco polo i populizm

- W tej chwili disco polo jest elementem kultury dominującej. Jest to głównie zasługa rządzącej partii - komentował w TOK FM prof. Mirosław Pęczak z "Polityki". 

Jego zdaniem taka sytuacja jest korzystna dla polityków oraz dla muzyków. 

- Disco polo weszło w obieg tego, co można nazwać politycznym populizmem. To obopólna osmoza. W kulturze zawsze funkcjonuje coś, co można nazwać zestawem konserwatywnym. To np. patriarchalny wzór rodziny, deklarowana religijność, czasami maczyzm. Tego w disco polo mamy mnóstwo i to mieści się w wyobrażeniach polskiej prawicy. Z drugiej strony kiedy dochodzi do fuzji polityki i muzyki muzyka też na tym korzysta. Chociażby dlatego, że jest obecna w mediach - tłumaczył.  

Judyta Sierakowska, autorka książki "Nikt nie słucha. Reportaże o disco polo", przypomniała, jak bardzo popularny w Polsce jest ten gatunek muzyki. 

- Początki disco polo to przyśpiewki weselne. To nigdy nie było ambitne, ale zawsze miało wzięcie. Zanim pojawiło się disco polo, był folklor, muzyka biesiadna. To zawsze oscylowało na pierwszym miejscu w słuchalności. Badanie CBOS z ubiegłego roku pokazuje, że 63 procent Polaków lubi disco polo, w tym ponad 20 bardzo - tłumaczyła. 

Telefon od Pitbulla

Jak mówiła, chociaż disco polo przeżywało kryzys, po zdjęciu z anteny ogromnie popularnych programów "Disco Relax" i "Disco Polo Live". Wróciło jednak z ogromną siłą za sprawą internetu.

- "Ona tańczy dla mnie" to był jeden z kluczowych momentów. Pierwsze sto milionów odsłuchań z Polski należało do disco polo. Radek Liszewski mówił mi, że płynęły do niego zapytania z całego świata, nawet od Pitbulla - zdradziła Judyta Sierakowska. 

Osoby krytycznie oceniające promowanie disco polo przez telewizję publiczną wskazują m.in., że powinna ona mieć charakter misyjny.

- Teraz misją stała się chyba oglądalność, pieniądze. Misja powinna wiązać się z różnorodnością, edukacją - skomentowała Judyta Sierakowska.

 - Disco polo dzieli Polaków jak polityka i religia. Bardzo łatwo krytykować disco polo, nie ulega wątpliwości, że to kicz. Ale to nic nie zmieni, bo miliony ludzi nadal będą tego słuchały - dodała. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM