Miuosh: Nie chodzi o to, żeby być wacikiem, który wszystkim pasuje

Mam zupełnie inne grono odbiorców od reszty raperów. Przy nich jestem malutki jeśli chodzi o liczby w social mediach. Nigdy ich nie dogonię i w ogóle mnie to nie zajmuje - przekonywał raper Miuosh w rozmowie z Kamilem Wróblewskim w audycji "Między Słowami" w TOK FM.

W piątek światło dzienne ujrzała kolejna płyta Miuosha "Powroty". Przy okazji tej premiery Kamil Wróblewski pytał rapera o jego doświadczenia z tzw. branded contentem, czyli utworami, które powstają we współpracy z różnymi markami. Piosenka Miuosha "Lhotse" brała udział w kampanii jednego z producentów alkoholi.

 

- Ja nie jestem zwolennikiem tego, żeby na potrzeby współpracy z kimś produkować utwory. Czuję, że wychodzi mi to fatalnie. Ta piosenka powstała dużo wcześniej i pasowała. Aczkolwiek, nie mam nic przeciwko takim działaniami, bo polska muzyka takimi kolaboracjami stoi. I większość to dobre numery – przekonywał Miuosh. Jak podkreślał raper, kompletnie nie zwraca uwagi na swoje statystyki w serwisach streamingowych czy social mediach. - Ludzie, którzy mnie słuchają, mają muzykę na płytach czy w samochodach. Mam zupełnie inne grono odbiorców od reszty raperów. Przy nich jestem malutki jeśli chodzi o liczby. Nigdy ich nie dogonię i w ogóle mnie to nie zajmuje. Jednak cały czas wyprzedaję koncerty. I to jest super – mówił raper.

Miuosh podkreślał, że w pracy nad płytą "Powroty" bardzo pomogło mu pisanie książki. "Wszystkie ulice bogów" ukazało się w ubiegłym roku. - Bardzo dobrze się stało, że ta książka wydarzyła się w momencie, gdy kończyłem szkic albumu. Mogłem tam zostawić wszystko co we mnie śląskie i katowickie, a płyta zyskała na neutralności. Jest człowiek i jego powroty. Nie ma pinezki z Google'a. Cieszę się z tego powodu. Natomiast poczuwam się, żeby podkreślać, że jestem ze Śląska. Jednak trzeba z tym uważać, bo nie chcę być śląskim bardem – wspominał raper.

Jak dodawał, wydanie książki sprawiło mu dużą satysfakcję. - A samo pisanie, było wielką przygodą. To też nie był mój pomysł, zgłosiło się do mnie renomowane wydawnictwo i się udało – wskazywał. Miuosh mówił Wróblewskiemu, że książka pozwala czytelnikowi poznać inną płaszczyznę jego ideologii życiowej. - Cieszę się, że ludzie wskazują, że jest w niej coś sensownego. A jeszcze bardziej się cieszę, że są osoby, które się z nią nie zgadzają. Bo nie chodzi o to, żeby być neutralnym wacikiem, który wszystkim pasuje – podkreślał raper.

Całej rozmowy z Miuoshem posłuchaj w podcaście!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Miuosh: Nie chodzi o to, żeby być wacikiem, który wszystkim pasuje
Zaloguj się
  • rastablaster

    0

    muzyczny komercyjny kał. Chcecie posłuchać dobrego, a mało znanego rapu: SZPILERSI

  • theonly_pl

    0

    "niedogonie" - ciekawa pisownia

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX