"Nie przeprowadzimy rewolucji, od tego jest młode pokolenie". Fisz i Emade o najnowszej płycie

To nie jest tak, że lata 90. już umarły. Znam nową scenę i ona brzmi podobnie. Są w niej jakieś ruchy oddolne, ale cały czas mam wrażenie, że one nie niosą rewolucji. Korzystają z tego samego, na czym wyrośliśmy - mówił w TOK FM Fisz. - Nie przeprowadzimy rewolucji, od tego jest młode pokolenie - dodał w rozmowie z Kamilem Wróblewskim.

W audycji Między Słowami Bartosz i Piotr Waglewscy, czyli Fisz i Emade opowiadali o swojej najnowszej płycie "Ballady i protesty", która ukazała się 30 października. Jak mówili, to najdłużej przygotowywany przez nich album. Przyznali, że jest podsumowaniem ich twórczości z ostatnich 20 lat.

- Chcieliśmy zrobić płytę, która zupełnie nie będzie się ścigała ze światem, który jest wokół. To był specyficzny czas, kiedy ona powstawała (w trakcie trwania pandemii), więc zadawaliśmy sobie pytania: skąd się wywodzimy i czy za tym tęsknimy. Dlatego tutaj jest dużo przeróżnych dźwięków, stylów, szukania. Mam zresztą wrażenie, że tak gramy na koncertach, gdzie wszystko się ze sobą łączy. Gdyby ktoś chciał mnie zapytać, kim jesteśmy, to na tej płycie miałby odpowiedź. Tam jest wszystko, co jest głównym elementem naszej twórczości i co wyniosło nas na scenę, czyli muzyka miejska lat 90., samplery, rap, ale też muzyka klubowa - wyliczał Emade.

"Układanka zaczęła sama się sklejać"

Najnowsza płyta "Ballady i protesty", jak mówił Emade, "nie jest koncept albumem". - To znaczy, że nie niesie jakiejś myśli nadrzędnej, która by nam towarzyszyła przy powstawaniu każdego utworu. Wychodziła w praniu. Nie mieliśmy założenia, schematu, wokół którego mieliśmy ją stworzyć. To odbywało się naturalnie: ja coś tworzyłem, wysyłałem Bartkowi, wymienialiśmy poglądy i ta układanka zaczęła się sama sklejać. Stąd wyszła ta mieszanka (stylów) - wyjaśniał.

Muzycy przyznali, że nagrywając tę płytę, wracali do swoich korzeni, czyli lat 90. - Ciekaw jestem, jak teraz młoda scena "drumowa" traktuje lata 90.? Czy to jest dla nich inspiracja, czy to jest dla nich kiczowate? Stajemy się chyba boomerami, dinozaurami, o tym też jest trochę ta płyta - przyznał Fisz.

- Ale to nie jest tak, że lata 90. już umarły. Znam już nową scenę i ona brzmi podobnie. Są w niej jakieś ruchy oddolne, ale cały czas mam wrażenie, że one nie niosą rewolucji. Korzystają z tego samego, na czym wyrośliśmy - dodał Fisz.

Zwrócił jednak uwagę, że "młodzi ludzie potrzebują czegoś nowego, potrzebują być w kontrze do naszego pokolenia". - Nie chcę tego oceniać. My się już nie zmienimy. Nie przeprowadzimy rewolucji, od tego jest młode pokolenie - zakończył gość Kamila Wróblewskiego.

DOSTĘP PREMIUM